29.03.2015 r. – 10. PZU Półmaraton Warszawski
10422150_981944708490008_5941562646251889608_n     
(na zdjęciu Paulina – Czekoladowa kraina)

Start w tym biegu był dyktowany zupełnie spontaniczną decyzją podjętą w sobotę o godzinie 17. Do tej pory moim najdłuższym przebiegniętym dystansem było 18,5 km, więc dziś chcąc, nie chcąc padł mój rekord przebiegniętego dystansu :) Co ciekawsze do stycznia 2015 roku moim najdłuższym przebiegniętym dystansem było 8 kilometrów. Za namową Huberta w styczniu rozpoczęłam systematyczne uczestnictwo w treningach do OWM prowadzonych właśnie przez niego, które odbywały się raz w tygodniu w niedzielę. Systematycznie pokonywaliśmy coraz dłuższe odległości, aż w mojej głowie zaczął nieśmiało świtać szalony pomysł na przebiegnięcie półmaratonu. Jak widać trzy miesiące regularnych treningów crossfit oraz bieganie raz w tygodniu wystarczyło żeby zmierzyć się z półmaratonem, nawet po spartan race 😉
Bieg potraktowałam całkowicie jako zabawę, a z trasy urządziłam sobie foto i videorelacje 😀
2015-03-29-19-46-132015-03-29-14-39-322015-03-29-20-24-082015-03-29-14-40-16

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwsze 15 km biegło mi się tak przyjemnie, że aż sama zdziwiłam się na brak zmęczenia. Trasa była bardzo szybka i przyjemna dla biegacza. Bieg dostarczył mi bardzo dużo radości, kibice byli niesamowici, uśmiechali się, przybijali piątki, dopingowali i nie pozwolili się poddać! Po 15 km rozpoczął się odcinek o trochę bardziej skomplikowanej topografii. Było kilka podbiegów, co odbiło się na kondycji moich nóg. Po 18 kilometrze moje ciało miało już serdecznie dość… od tego momentu biegła już tylko głowa, która nie pozwoliła mi się zatrzymać, gdyż wiedziałam jakie będą tego konsekwencje. Około 20 kilometra nie miałam już nawet siły się uśmiechać, pomimo tak ogromnego dopingu. Resztki sił z nieznanego mi źródła pojawiły się przed samą metą i nawet udało mi się zrobić wymarzone #selfie z mety 😀

2015-03-29-14-38-19

Chciałabym z całego serca pogratulować każdemu, kto pokonał ten dystans 21 km. Moje motto na dziś: „ciesz się biegiem. nie przejmuj czasem!” :) Słyszałam opinie, że osoby które biegają półmaraton w 3 godziny nie powinny nazywać się biegaczami. Uważam, że mówią to osoby, które nie potrafią utożsamić się z biegaczami początkującymi. Jeszcze trzy miesiące temu przebiegnięcie 10 km było dla mnie totalną abstrakcją, nie mówiąc już o półmaratonie. Dla osób będących na początku swojej sportowej drogi 21 km to ogromne wyzwanie, dlatego chylę czoła przed wszystkimi i każdym z osobna, który przez przebiegnięcie tego dystansu znalazł się o szczebelek wyżej na drabinie do swojego osobistego sukcesu.  Ja na mecie zameldowałam się z czasem 2:08:40, co było spełnieniem moich zamiarów, aby  pobiec w zgodzie ze swoim ciałem, a przy okazji świetnie się bawić!
DSC_0985(na zdjęciu Fiolka Biega i Amator Runner Hubert Kred )

Podzielcie się koniecznie swoimi wspomnieniami z biegowych debiutów!
Dobrej nocy :)

 

4 Thoughts on “Weekend pełen wrażeń cz.2- 10. PZU Półmaraton Warszawski

  1. Też bym tak chciała, ale póki co za mała kondycja :) No i dzisiaj na w-f’ie coś sobie zrobiłam z kostką, eh :( Gratuluję i życzę kolejnych sukcesów 😀

  2. Z tymi 3 godzinami może być wiele prawdy :) wydaje mi się ze chodzi tu o to, że coraz więcej osób bez treningów, przygotowania katuje swój organizm aby przebyć taki dystans. Oczywiście da się lecz wybiega to po za zdrowy rozsądek i nie ma to nic wspólnego z ideą biegania dla zdrowia czy sylwetki :) Pozdrawiam serdecznie, miałem dużego lenia od tygodnia ale dzięki Pani artykułom właśnie zakładam buty i idę pobiegać :) dziękuję! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Post Navigation