Cześć kochani!
Ten weekend był dla mnie ogromnym sprawdzianem formy. Planowałam start tylko w sobotnim Spartan Race. Ze względu na nawracające problemy ze stopą postanowiłam nie zapisywać się na półmaraton, gdyż nie chciałam przeżyć rozczarowania. Nie oznacza to, że całkowicie wybiłam go sobie z głowy bo myśli o nim non stop powracały. Postanowiłam więc, że jeśli po spartanie będę czuła się na siłach- pobiegnę swój pierwszy w życiu PÓŁMARATON!
I tak też się stało :)
28.03.2015 r. SPARTAN RACE
11058744_970054719695018_4618325208956203822_nWraz z Hubertem startowaliśmy jako Team sklepbiegacza.pl. Trasa liczyła ok. 6,5 km i wymagała pokonania prawie 20 przeszkód. Był to „o wiele bardziej bieg” w porównaniu do Runmageddonu, gdyż miał o połowę mniej przeszkód, ale i połowę więcej „czystego” dystansu do przebiegnięcia. To dobrze czy niedobrze? 😉 Zależy dla kogo- ja osobiście bardziej przepadam za pokonywaniem przeszkód niż za biegiem, więc w tym pojedynku wybrałabym Runmageddon. Spartan Race był w mojej subiektywnej ocenie nastawiony na zawodników biegnących tylko na czas, a osierocił tych, którzy z zawodów chcieli wyciągnąć jak najwięcej zabawy. Do każdej przeszkody można było podejść tylko raz, bez względu na to czy podwinęła nam się noga, ktoś nam przeszkodził, czy też nie mieliśmy siły. Jeśli nie udało się za pierwszym razem- karą było 30 burpees. Niestety w moim ujęciu jest to duży minus, ponieważ niektórych przeszkód po prostu nie dało zrobić się za pierwszym razem nie mając z nimi wcześniej do czynienia.
IMG_2729 IMG_2732

Z minusów biegu zdecydowanie muszę jeszcze wypunktować kiepski przepływ informacji przed startem. Jeśli chodzi o plusy, to zdecydowanie zasłużyły na nie przeszkody, które były trudne i wymagające, ale za razem przemyślane.  Do kilku z nich podchodziłam przed biegiem bardzo ambicjonalnie, jednak warunki wyścigu wygrały z moimi zamiarami 😛 Tak było np. z liną, którą miałam zamiar pokonać (motywowana treningami pole dance i wzrostem siły w rękach), jednak nie przewidziałam, że na tą linę będzie się trzeba wdrapać z błota po pas 😉 Było dużo wody (uwielbiam przeszkody w wodzie :D), czasem odbierało dech w płucach, było ciężko, ale było warto!
IMG_2741 IMG_2752
Pomimo niektórych niedociągnięć z biegu jestem bardzo zadowolona! Po raz kolejny przeżyłam totalne ubabranie w błocie, zmoczenie się po szyję, a na koniec lodowaty prysznic pod chmurką, który okazał się chyba najgorszą z przeszkód, mimo że bieg został już skończony 😀 Udało mi się zameldować na mecie z czasem 1:03:03, lecz mam duży niedosyt, bo wiem że mogłam lepiej wykorzystać tą trasę. Wszystkie błędy zamierzam poprawić 9 maja na Runmageddon Classic 12 km.
IMG_2760 IMG_2777
Dobrej nocy wszystkim! :)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Post Navigation