Zastanawiałam się ostatnio co bym teraz robiła i gdzie bym była jeśli nie byłabym uzależniona od sportu? Idąc do liceum nie miałam żadnego pomysłu na siebie. Plany na studia zmieniały się z każdym nowym tygodniem i co jakiś czas moi znajomi wysłuchiwali  nowych znakomitych pomysłów, co do moich studiów i przyszłości 😀 Być może wylądowałabym dziś na jakiejś farmacji lub weterynarii, gdyby nie to że pewnego pięknego dnia w 2 liceum postanowiłam, że muszę schudnąć…

I tak się właśnie zaczęło :)

Początkowo ćwiczeniowa katorga i restrykcje dietowe nie należały do przyjemnych rzeczy zwłaszcza dla kogoś, kogo rodzice zwykli nazywać „ciasteczkowym potworem”. Jednak skoro coś postanowiłam, to odwrotu nie było. Czasami potrafiłam przesiedzieć przed komputerem kilka godzin z myślą, że zaraz pójdę ćwiczyć, po czym zrywałam się dopiero w chwili, kiedy miałam gdzieś wyjść. Robiłam szybki zaplanowany trening i najczęściej biegłam gdzieś spóźniona na spotkanie. Tak, zawsze odkładałam ćwiczenia na ostatnią chwilę, bo zwyczajnie mi się nie chciało. Zdarzyło się kilka dni, kiedy odpuściłam, ale następnego dnia zżerały mnie tak okropne wyrzuty sumienia, że postanowiłam więcej sobie nie odpuszczać. Tak samo było z dietą. Ale teraz wiem, że to właśnie dzięki wyrzutom sumienia udało mi się być konsekwentna w swoich postanowieniach, więc moi kochani- człowiek najlepiej uczy się na błędach.
Jeżeli ktoś rok temu powiedziałby mi, że teraz będę uzależniona od siłowni a słodycze będę zjadać raz na tydzień lub dwa, to chyba bym go wyśmiała. Moje odchudzanie zmieniło się w styl życia, a styl życia w pasję. Pasja ta wypełniła lukę w moim życiu jeśli chodzi o moje przyszłe plany, ponieważ od tamtego momentu już wiedziałam co będę robić w życiu. Muszę Wam wspomnieć, że nasłuchałam się niesamowicie dużo gadaniny o tym, że powinnam być na medycynie, że dietetycy zarabiają najniższą krajową, że za dobrze napisałam maturę żeby iść na dietetykę, że za rok i tak przeniosę się na medycynę lub farmację, bo będę żałować itp. itd. I wiecie co? Postawiłam na swoim. Polska służba zdrowia ma już zbyt wiele lekarzy- zarobkowiczów, bez pasji i bez powołania. Zresztą nie widzę sensu w robieniu czegokolwiek na siłę. Czy podjęłam dobrą decyzję? Okaże się, jednak póki co robienie tego, co kocham daje mi tyle możliwości, przeżyć, szansy na poznawanie nowych ludzi i odkrywanie nowych miejsc, które byłby dla mnie nieosiągalne gdybym nadal ślęczała w punkcie, w którym byłam ponad rok temu.
Chciałam się więc z Wami podzielić myślą, żebyście robili to, w czym jesteście dobrzy. Nie słuchajcie „mądrzejszych” od Was, którzy za Was życia nie przeżyją i nigdy nie poniosą odpowiedzialności za złe rady. Słuchajcie głosu serca, a gwarantuję, że otworzą się przed Wami nowe drzwi i możliwości!
Ja nigdy nie pożałuję swojej decyzji o ruszeniu się z kanapy :)
Rusz się więc i Ty!
20140930_160532

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Post Navigation