Odchudzanie pozornie wydaje się być bardzo proste. Za jednym kliknięciem myszki możemy przecież przenieść się do zaczarowanej krainy cudownych diet, ekologicznych plonów natury, prozdrowotnych kuracji odchudzających, herbatek będących antidotum na wszelkie dolegliwości. Jednocześnie, oprócz cudownych receptur na „skuteczne” odchudzanie, mamy też dostęp do rzetelnej wiedzy dietetycznej, podstawowych zasad zdrowego żywienia, czy tysięcy przepisów dietetycznych, które mogą uratować naszą domową kuchnię. Mimo wysokiej świadomości na temat zdrowego odżywiania wciąż trudno nam zdobyć pełną kontrolę nad swoją wagą. Dlaczego, nawet jeśli gotujemy dietetycznie, gubienie zbędnych kilogramów przychodzi nam tak ciężko? Czy w zdrowym odżywianiu czyhają jakieś pułapki?

cake-1776661_1280PROBLEMEM JEST ILOŚĆ
Choć odpowiedź na powyższe pytania wydaje się być dość prosta, niestety bardzo często zdarza nam się o tym zapominać. Przeładowani informacjami wnikającymi w głąb tematu odżywiania zapominamy o tym, co było na powierzchni. A wszystko przecież zaczyna się od ilości tego, co spożywamy w swojej diecie. 
Problemem w diecie nie jest sam cukier, ale ILOŚĆ cukru.
Problemem nie jest też tłuszcz, ale ILOŚĆ tłuszczu.
Nie przytyjemy również od białka, o ile jego ILOŚĆ jest odpowiednia.
Nie stanie się nic jeśli raz na jakiś czas zjemy czekoladę, o ile nie są to ogromne jej ILOŚCI.

Wychodzę z założenia, że najlepszą dietą jest brak diety, o ile potrafimy w pełni rozpoznawać potrzeby naszego organizmu. Sami jednak wiemy jak trudne wydaje się zadanie panowania nad zachciankami i spożywania tylko tyle jedzenia, ile rzeczywiście potrzebujemy. Skąd ten problem? Nasz metabolizm nie zdążył jeszcze przystosować się do nadmiernej dostępności pożywienia i został jeszcze w czasach, gdy o jedzenie trzeba było zawalczyć nieco inaczej niż poprzez podjechanie samochodem na parking supermarketu. Kiedyś, aby przeżyć potrzebne były duże zapasy energii, dlatego w nawyku naszego organizmu pozostało magazynowanie zapasów i niechęć do ich oddawania. To dlatego przy próbach nagłego odchudzania pojawia się brak energii, wielki apetyt i ochota na wszystko, co nadaje się do jedzenia. W końcu jest to jeden z naszych mechanizmów obronnych.

LICZY SIĘ JAKOŚĆ
Pochłaniając duże ilości pustych kalorii maskujemy na pewien czas uczucie głodu, ale nie zaspokajamy potrzeb naszego organizmu. Pod postacią ciasteczek z kremem nie dostarczymy sobie dobrej jakości budulca i paliwa do prawidłowego funkcjonowania. Reakcje naszego ciała można przyrównać trochę do małego dziecka, które będzie płakało i domagało się tego, czego potrzebuje do momentu, aż to dostanie. Zaspokajając głód chwilową pożywką w postaci chipsów, paluszków, czy krakersów,  musimy liczyć się z tym, że nie dostarczyliśmy sobie nic wartościowego i nasz organizm będzie chciał więcej. Wiem, że to może trochę dziecinne porównanie, ale co innego może przyjść do głowy, kiedy na listach skutecznych diet odchudzających widnieją diety: „galaretkowe”, „soku jabłkowego”, „diety 1000 kcal”, „diety kakaowe” itp. itd….  Takie diety to również problem ILOŚCI- w tym wypadku zbyt małej ilości wartościowego jedzenia.

ILOŚĆ ZDROWEGO JEDZENIA
Warto również spojrzeć na problem z drugiej strony. Jeśli coś jest zdrowe, to wcale nie oznacza, że możemy jeść dany produkt bez ograniczeń.
–  Jeśli codziennie spożywamy ogromne ilości owoców, to pomimo ich wielu prozdrowotnych właściwości możemy doprowadzić do wzrostu naszej masy ciała, ponieważ owoce są jednocześnie źródłem cukrów prostych.
– Nadmiar ziaren słonecznika, czy dyni będzie problemem ze względu na wysoką zawartość prozapalnych kwasów Omega 6- i pomimo, że są to produkty naturalne ich nadmiar będzie powodował stany zapalne w organizmie.
– Nadużywanie oliwy z oliwek również będzie niekorzystne ze względu na zbyt wysoką podaż kalorii w stosunku do zapotrzebowania, ponieważ pomimo jej korzystnego wpływu na zdrowie, oliwa to wciąż tłuszcz, który ma 9 kcal w 1 g.
-Spożywanie dzień w dzień kurczaka, ryżu i brokułów doprowadzi do niedoborów witamin i składników mineralnych, ze względu na zbyt małą różnorodność diety.
– Jedna kostka czekolady dziennie może mieć pozytywny wpływ na utratę masy ciała, ale cała tabliczka czekolady już nie 😉
Te przykłady można mnożyć w nieskończoność, ale tu chodzi o jedną zasadę:  jemy po to, aby żyć, a nie żyjemy po to, by jeść.

PODSUMOWANIE
Jedząc zbyt dużo powodujemy zachwianie równowagi energetycznej i narażamy się na wzrost masy ciała. Kiedy sobie to uświadamiamy, próbujemy natychmiast ten błąd naprawić i drastycznie zmniejszamy ilość jedzenia w imię zasady, że skoro „zbyt dużo” szkodziło, to „mało” na pewno pomoże. Niekoniecznie. Pomóc może nam tylko zdrowy rozsądek przekładający się na odpowiednią ilość przyjmowanego pokarmu. Głodzenie się nie jest dobrym pomysłem tak samo, jak przejadanie. Zmieniając nawyki żywieniowe należy pamiętać, aby monitorować ilość spożywanego jedzenia i zmniejszając ją stopniowo nawet na rzecz wolniejszej utraty kilogramów. W końcu trwałe zmiany nie są dziełem jednego tygodnia :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Post Navigation