Cześć, mam na imię Magda i przez 17 lat swojego życia unikałam warzyw, jak weganie mięsa… To był z mojej strony taki trochę anty-weganizm spowodowany dziwnymi nawykami z dzieciństwa, nad którymi w pewnym momencie przestałam już panować. Na szczęście przez ostatnie 4 lata udało mi się całkowicie odmienić skład swoich posiłków, a moja randka z warzywami trwa w najlepsze 😉 Jak do tego doszło? Na podstawie własnych doświadczeń postanowiłam sformułować 5 zasad, dzięki którym z warzywnego niejadka stałam się propagatorką 5 porcji warzyw dziennie!
20160627_151828ULUBIONE WARZYWO? – KETCHUP
Jeśli parę lat temu zadalibyście mi pytanie o ulubione warzywo, „ketchup” byłby pierwszą odpowiedzią, jaka przyszłaby mi na myśl. Miałam nawet jeden argument, którym chciałam bronić swój wybór- przetworzy z pomidorów (m. in.ketchup) mają kilka razy więcej likopenu (silnego przeciwutleniacza), niż świeże pomidory 😉 Oczywiście ketchup jest takim samym warzywem, jak czekolada owocem, ale lepsze coś niż nic. Jeśli chodzi o inne warzywne pozycje w moim menu to byłam w stanie zaakceptować jeszcze kukurydzę z puszki, śmietanę z mizerii z małymi kawałeczkami ogórków i kapustę w pierogach wigilijnych, choć osiągnęłam to po wielokrotnych negocjacjach z rodzicami i to w wieku 15 lat. Podsumowując, warzywa były jedną z ostatnich rzeczy jakie zjadłabym w tamtym czasie ze stołu rodzinnego. Nie pasowała mi ich chrupkość, soczystość, nie-słodki smak, wygląd i konsystencja…

tomatoes-1448361_1280Z WARZYWNEGO NIEJADKA DO „FIT BLOGGERKI”
…czyli jak to się stało, że zaczęłam jeść coś, czego unikałam przez prawie całe swoje życie? Przede wszystkim zaczęło się od odchudzania. Po wielokrotnych, nieudanych próbach zbicia wagi postanowiłam po raz pierwszy spróbować dostosować się do szeroko pojętych zasad zdrowego żywienia. Skoro na każdej stronie internetowej pierwszy krok do szczupłej sylwetki brzmiał „jedz 5 porcji warzyw”, to stwierdziłam że coś w tym jednak musi być 😉 Początki były trudne. Wymagało to ode mnie sporo samozaparcia, aby po pierwsze przyznać rodzicom rację co do warzyw, a po drugie żeby oswoić się z ich smakiem i uwierzyć, że warzywa naprawdę mogą być smaczne. Jak się okazało parę miesięcy później- przełamanie swoich dotychczasowych przyzwyczajeń, nawet tych trwających niemal całe życie, jest możliwe. Na podstawie własnych doświadczeń sformułowałam kilka prostych kroków, które pozwolą z każdego niejadka uczynić miłośnika warzyw :)

5 KROKÓW, ABY POLUBIĆ WARZYWA:
1. Nie wszystko naraz:
Aby poprawnie przeprowadzić „procedurę” wprowadzania warzyw, musimy zabawić się trochę w niemowlaka :) Standardy żywienia niemowląt głoszą, że każdy nowy produkt do diety dziecka należy wprowadzać oddzielnie i bacznie obserwować reakcje. Ta sama zasada może być pomocna u starszych dzieci lub nawet dorosłych. Próbowanie warzyw pojedynczo pozwala stopniowo akceptować ich smak, a przy okazji daje czas na rozpoznanie ewentualnych alergii na którekolwiek z warzyw.paprika-639393_1280

2. Małymi kawałkami:
Kto mnie zna, ten wie że do tej pory nie jestem w stanie zjeść dużego kawałka warzywa bez pokrojenia go w mniejsze cząstki. Jest to niestety pozostałość po moim nie-warzywnym dzieciństwie, ale tylko dzięki rozdrabnianiu warzyw byłam w stanie w ogóle je przełknąć. Dlaczego łatwiej jest zjeść więcej mniejszych kawałków, niż mniej większych? Z własnych obserwacji wydaje mi się, że jest to związane ze skróceniem jednorazowego czasu przeżuwania, który z początku stanowi bardzo nieprzyjemne doświadczenie. Dzieląc ten czas na mniejsze części staje się to zdecydowanie łatwiejsze.

3. Po obróbce termicznej:
Gdybyście mieli przed sobą małego niejadka, dużo łatwiej byłoby go Wam przekonać do zjedzenia sosu pomidorowego, niż surowego pomidora. Dlaczego? Obróbka termiczna wpływa na zwiększenie walorów smakowych większości warzyw, zmienia ich konsystencję na bardziej akceptowalną i pozwala zmniejszyć objętość posiłku warzywnego. Obróbka warzyw wiąże się oczywiście z utratą wielu składników odżywczych, jednak w tym przypadku cel wprowadzenia warzyw pod jakąkolwiek postacią zdecydowanie przeważa nad stratami. Warzywa pod postacią papki są idealnym pierwszym krokiem, dla warzywnego niejadka.
vegetables-711380_1280

4. Warzywa nie gryzą:
Jeśli już uda nam się wkomponować do swojej diety choć kilka warzyw, należy zastanowić się co właściwie przeszkodziło nam w dalekiej przeszłości w tym, aby je jeść? Powrót do źródeł i spojrzenie na ten problem z perspektywy czasu pozwoli rozjaśnić pewne kwestie i uświadomić sobie, że nie taki ogórek straszny, jaki był w dzieciństwie. Kiedy już uświadomimy sobie jak banalne wydarzenia spowodowały, że buntowaliśmy się przy sałatce, będzie nam dużo łatwiej naprawić swój błąd :)

5. Dobre źródło warzyw:
Prawdziwa czekolada będzie znacząco różnić się smakiem od wyrobów czekoladopodobnych. Podobna zależność tyczy się warzyw- te świeże pochodzące prosto z targu będą znacząco różnić się smakiem od tych z marketów. Odnalezienie dobrego źródła warzyw w diecie może okazać się kluczem do sukcesu, a my możemy przekonać się, że warzywa mogą być jeszcze smaczniejsze, niż nam się wydawało.

PODSUMOWANIE
Przy zastosowaniu odpowiednich kroków, można przyzwyczaić się do każdego rodzaju pokarmu. W każdym procesie naprawy swoich nawyków żywieniowych liczą się przede wszystkim chęci oraz świadomość korzyści wynikających ze zmian.

5 Thoughts on “Praktyczny poradnik: Jak polubić warzywa?

  1. Ania on 28 czerwca 2016 at 06:03 said:

    Dodalabym jeszcze jedna rade: eksperymentujmy w kuchni. Dobrze przyrzadzone warzywa moga byc najwiekszym przysmakiem. Kiedy odnajdziemy najlepsze dla nas polaczenia, jedzenie warzyw stanie sie przyjemnoscia. Pomidory polaczmy z awokado i czosnkiem, i zjedzmy to z pelnoziarnistym tostem lub domowymi krakersami z ziarnami, zdrowa porcja warzyw dostarczona. Spedzmy troche czasu w kuchni, a uprzedzenia do warzyw pojda w kat. Pozdrawiam, Ania

  2. Hej, od dawna interesuje sie zdrowym odżywianiem, stąd moje pytanie: skąd i w jaki sposób wyszukujesz wszytskie te badania na podstawie których piszesz artykuły? :)

  3. Marek on 28 czerwca 2016 at 23:21 said:

    No to i ja dodam jeszcze coś od siebie. Przede wszystkim dzięki za arta a po drugie niektóre warzywa, owszem gryzą a zalicza się do nich nać pietruszki, której po prostu nie trawię bo mnie „gryzie w zęby” :-) Jedynym sposobem na nią jest mój blender, dopiero wtedy jest mi przyjazna.

    Przy okazji chcę Ci rzucić wyzwanie :-) Z moich obserwacji wynika, że warzywa są nielubiane nie tylko przez dzieci i nie tylko przez Polaków. Ten sam problem mają Amerykanie, Niemcy czy Norwedzy i wynika on przede wszystkim z braku tradycji. W wielu domach się po prostu tego nie robi i basta! No więc moim wyzwaniem jest: uzupełnij proszę swój artykuł o przykłady owych pięciu porcji dziennie. Sądzę że w ten sposób zainspirujesz nie tylko mnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Post Navigation