Jak to jest z tą motywacją? Najpierw mamy ogromne chęci, wielkie plany na najbliższe tygodnie i miesiące, a tu nagle motywacja się kończy z chwilą otworzenia trzeciej paczki ciastek. Co zrobić, żeby nie stracić motywacji? Dzisiaj podam Wam kilka moich sposobów, które pozwoliły mi dotrwać do momentu, w którym teraz jestem.

Na samym początku muszę Wam powiedzieć, że wiele moich wcześniejszych prób odchudzania skończyło się porażką. Będąc jeszcze w gimnazjum wyszukiwałam diety typu kapuścianego, galaretkowego czy soku jabłkowego (cokolwiek to było). Jak łatwo się domyślić takie eksperymenty kończyły się po jednym dniu i tylko powiększały moją desperację. Człowiek uczy się na swoich błędach, jednak może też uczyć się na cudzych, dlatego z góry ostrzegam, nie próbujcie żadnych eksperymentalnych diet niskokalorycznych, ponieważ nie wytrzymacie na nich całego życia, a każdy powrót do normalnego jedzenia wiązałby się z efektem jo-jo. Również moja teraźniejsza próba walki o szczupłą sylwetkę nie była idealna na samym początku. Nie wprowadziłam wszystkich zasad zdrowego odżywiania i ćwiczeń od razu. To była metamorfoza stopniowa, w której z miesiąca na miesiąc modyfikowałam swój jadłospis, wyszukiwałam nowe ćwiczenia, zdobywałam potrzebną mi wiedzę, aby jak najlepiej kierować swoim odchudzaniem.

Wracając do tematu, co pozwoliło mi zmobilizować się do pracy i nie przestać walczyć o zgrabną sylwetkę?:

– Na samym początku wyobraziłam sobie siebie stojącą przed lustrem ze szczupłymi biodrami, fajnymi nogami i wyrzeźbionym brzuchem. Przywoływałam sobie ten obraz w pamięci za każdym razem, kiedy chciałam przestać ćwiczyć lub sięgnąć po tabliczkę czekolady.

– Dużą motywację dawały mi blogi, na których śledziłam metamorfozy innych dziewczyn i marzyłam, aby kiedyś móc się pochwalić takimi efektami jak one. Nadal o tym marzę, ale wiem że jestem coraz bliżej celu :)

– Kiedy już widziałam pierwsze efekty po ubraniach stworzyłam sobie taką rutynę, że za każdym razem, kiedy nie chciało mi się ćwiczyć wyciągałam wszystkie za duże ubrania z szafy, mierzyłam je i myślałam: na pewno nie chcesz dziś poćwiczyć? (na zdjęciu dwie pary starych spodni)

wiem co jem odchudzanie motywacja

– No i oczywiście nie zabrakło kupienia za małych sukienek jako motywacji :) Jedną kupiłam w lipcu zeszłego roku i już po miesiącu byłam skłonna się w nią ubrać, chociaż przekonania do niej nabrałam dopiero po dwóch lub trzech miesiącach. W zeszłym tygodniu znów kupiłam kolejną motywacyjną sukienkę i mam nadzieję, że na lato będę mogła już bez skrępowania ją założyć :)
Pierwsze zdjęcie lipiec 2013, drugie marzec 2014
wiem co jem odchudzanie efekty motywacja zdjęcia motywacyjne

Jako bonus zdjęcie w spodniach z szóstej klasy, co prawda nie leżą tak, jak kiedyś, ale grunt że się mieszczę :D (nie karzcie mnie za modowe błędy przeszłości :P)
wiem co jem motywacja odchudzanie zdjęcia motywacyjne

I sukienka, która oczekuje na lato :) Mam nadzieję, że uda mi się pozbyć jeszcze trochę centymetrów z dołu brzucha, bioder i ud:
wiem co jem żółta sukienka

A jakie są Wasze sposoby na motywację? Piszcie w komentarzach! :)

Zapraszam Was na mojego FACEBOOKA, gdzie codziennie znajdziecie nowe wpisy, zdjęcia oraz dużą porcję motywacji :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Post Navigation