Witam serdecznie,
Zapewne zwróciliście już uwagę na dosyć niecodzienny i nie do końca poprawny tytuł dzisiejszego posta. Poza tym, że się rymuje, zwraca uwagę na poważanie, z jakim traktuję wszystkie pseudo-diety, które możecie znaleźć na większości stron o odchudzaniu (nie na mojej). Chciałabym podzielić się z Wami kilkoma powodami, dla których szablonowe diety z Internetu nie są dla nas dobre.
images

Po pierwsze: Ograniczenie jednego ze składników odżywczych.
W diecie zdrowej osoby filarem odżywiania są trzy podstawowe składniki odżywcze: węglowodany, tłuszcze oraz białka. Każdy z nich pełni w organizmie określoną rolę, np. węglowodany są głównym źródłem energii dla mózgu oraz mięśni, białka budują nasz organizm, a tłuszcze zapewniają prawidłowy rozwój układu nerwowego. Robiąc nawet powierzchowne rozeznanie w dietach internetowych można zauważyć, że w diecie Dukana brakuje nam ( w pierwszej fazie) zarówno węglowodanów jak i tłuszczów. Spożywanie dużych ilości białka nie jest normalną sytuacją dla naszego organizmu i prowadzi do jego zakwaszenia. Z kolei Dieta Atkinsa w drastyczny sposób ogranicza spożycie węglowodanów wprowadzając w ich miejsce dania typu tłuste steki, bekon, czy ociekające tłuszczem smażone mięso. Dieta opiera się na założeniu, że aby „zgubić tłuszcz, należy jeść tłuszcz” mając na uwadze to, że bez podaży węglowodanów tkanka tłuszczowa nie może być wytworzona. Uwierzcie mi, że osobiście znam osoby ze „spektakularnymi efektami” po tej diecie i w miarę upływu czasu, efekty rozpływały się w rosnących oponkach na brzuchu.

Po drugie: Uniwersalna dieta dla różnych osób.
Dostęp do diet internetowych mają szczupłe piętnastolatki, ćwiczący mężczyźni po trzydziestce, ale również otyłe panie w kwiecie wieku. Każda z tych osób ma ZUPEŁNIE INNE zapotrzebowanie energetyczne, zdecydowanie różne zapotrzebowanie na makro i mikroelementy, nie wspominając już o indywidualnym stanie zdrowia. Mając na uwadze wszystkie te czynniki, nie trudno stwierdzić, że stosowanie jednakowej diety dla każdej z tych osób może bardzo negatywnie odbić się na ich zdrowiu i zafundować konkretne  niedobory wielu składników.

Po trzecie: Chwyty marketingowe.
Dostajecie czasem newslettery promujące najnowsze diety wymyślone przez amerykańskich naukowców? Czasem z ciekawości klikam w takie wiadomości i po pięciu minutach przewijania informacji o niezwykłym wpływie danego sposobu żywienia, wyskakuje mi informacja: „Kup teraz! Masz tylko dwie godziny do końca niesamowitej okazji cenowej”. Bądźmy szczerzy, tego typu zabiegi koncentrują się tylko i wyłącznie na zysku konkretnej firmy, a nie na korzyści konsumenta. Nie dajmy się ogłupić!

Po czwarte: Drastyczne ucinanie kalorii.
Diety typu 800, czy 1000 kalorii są zabójstwem dla naszego organizmu. Tak ogromny deficyt kaloryczny powoduje trawienie naszych własnych tkanek, utratę energii, wypadanie włosów, wysychanie skóry, łamanie się paznokci i ogólne pogorszenie samopoczucia. Zdrowy ubytek tkanki tłuszczowej zakłada maksymalny deficyt kaloryczny rzędu od 200 do 300 kcal na minusie. Jest to taki poziom, który pozwala nam na utratę wagi bez ryzyka efektu jo-jo. No i pamiętajmy, że ubytek masy, a ubytek tkanki tłuszczowej to dwie różne rzeczy. Wyniszczające diety niskokaloryczne często powodują usunięcie wody z naszego organizmu, co daje nam złudne wrażenie chudnięcia.

Podsumowując, nie każdy musi się zgodzić z wyznawanymi przeze mnie poglądami, ale mimo tego, że posiadam niezbyt długi staż naukowo-dietetyczny, mogę z pełną świadomością powiedzieć, że jedyną i odpowiednią dietą jest dieta spersonalizowana. Nie oznacza to, że każdy powinien iść do dietetyka. Złotą receptą jest słuchanie własnego organizmu i wypracowanie własnego sposobu odżywiania, które sprawi, że czujemy się dobrze. Każdy z nas ma inne wymiary, wiek, stan zdrowia, uwarunkowania genetyczne, tempo metabolizmu oraz każdy ma swój cel, do którego chce dążyć. Dając się wciągnąć w szablonowe diety tracimy tylko swój czas, ale przede wszystkim zdrowie. Wydawać się może, że taka dieta jest dla nas oszczędnością, gdyż nie musimy wydawać ani grosza na wizytę u dietetyka. Nic bardziej mylnego, gdyż przygotowanie posiłków wg internetowych rozpisek niejednokrotnie jest drogie, a często również zdarza się tak, że krzywdę wyrządzoną przez taką dietę musimy leczyć farmakologicznie.

Dobra informacja! :)
W internecie można znaleźć mnóstwo dobrych zaleceń żywieniowych, pomysłów na zbilansowane posiłki, porad dietetyków, które są dla nas bardzo pomocne. Umiejmy więc korzystać z informacji z pewnych źródeł i nie zaprzątajmy sobie głowy „dietami cud”, bo jeśli NIE PRZYTYLIŚMY W DWA TYGODNIE, TO I W DWA TYGODNIE NIE SCHUDNIEMY!
19127_809008055813421_3683976413858079618_n

Trzymajcie się! :)

One Thought on “Dieta z internetu- czy jest skuteczna?

  1. Fajny i przydatny wpis, może się też przydać taki wpis – też mówi o tego typu tematach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Post Navigation