Masa, redukcja, duży wysiłek fizyczny, mnóstwo wyrzeczeń i w końcu jest! Krata na brzuchu, czyli wyraz silnej woli, ogromnego wysiłku i samozaparcia. Czy należy to chwalić? Zapał i zacięcie- na pewno TAK, ale czy skrajnie niski poziom tkanki tłuszczowej jest w dłuższej perspektywie zdrowy dla kobiety?

belly-2354_1280

BIOLOGICZNE PODSTAWY
Zastanawiając się nad tą kwestią chciałabym sięgnąć do podstaw wiedzy z biologii. Czy nam się podoba czy nie, budowa ciała kobiety, jej fizjologia i gospodarka hormonalna dążą do jednego- wydania na świat potomstwa. Tak zostałyśmy stworzone i taka jest nasza rola w społeczeństwie :) Hormony płciowe zbudowane są na bazie tłuszczu, gdy jest go za mało- dość szybko odbija się to poprzez problemy z menstruacją, problemy ze skórą, włosami, paznokciami, stanie naszego zdrowia a w najgorszych przypadkach prowadzi nawet do bezpłodności. Optymalna ilość tkanki tłuszczowej w ciele kobiety wg literatury naukowej waha się na poziomie 19-24 %. Taki zapas pozwala na utrzymanie prawidłowej gospodarki hormonalnej i właściwe działanie układu rozrodczego.

DĄŻENIE DO IDEAŁU
W młodym wieku mało kogo przekonują argumenty odnośnie wydawania potomstwa, ponieważ duża część z nas podąża za ideałami i chce mieć jak najlepiej widoczne mięśnie i jak najmniejszą ilość tkanki tłuszczowej. Czy to dobrze? I tak i nie. Pochwalić należy na pewno ogrom wysiłku włożonego w budowanie ciała, ogromną ilość wyrzeczeń i silną wolę- to powinno cechować każdego z nas. Naprawdę podziwiam wszystkie osoby startujące w sportach sylwetkowych i mam ogromny szacunek do ich pracy! Nie popieram natomiast ślepego dążenia do ideału bez zważania na swoje zdrowie. Niestety w większości droga do świetnej sylwetki opiera się na niefizjologicznej diecie, głodzeniu się i powolnemu wyniszczaniu organizmu. Nie twierdzę, że nie ma innej drogi i lepszych sposobów, ale taka też jest obierana bo jest po prostu krótsza 😉

LENISTWO?
Spotkałam się z opiniami, że osoby które nie mają idealnego ciała i niskiej ilości tkanki tłuszczowej bo są zbyt leniwe na dietę i ćwiczenia. Ja uważam, że to po prostu kwestia innych priorytetów :) Można mieć przecież fajne, wysportowane i kobiece ciało. Można ćwiczyć na siłowni, drążkach, na ciężarze własnego ciała, można biegać, pływać, ale nie startować w zawodach sylwetkowych, które wymagają idealnego pokazania każdego mięśnia na ciele. Można ćwiczyć dla zdrowia i dobrego samopoczucia, ale żyć bez kraty na brzuchu. Pamiętajmy, że zdrowie jest wartością nadrzędną. Fajne ciało to tylko dodatek 😉

CO PÓŹNIEJ?
Kończąc ten artykuł chciałabym podkreślić jedną ważną rzecz. Wszystkie osoby, które pokazują swoje świetne sylwetki o minimalnej zawartości tkanki tłuszczowej będą jeszcze w internecie dwa, trzy, cztery, może pięć czy dziesięć lat. Czy wiemy co stanie się z nimi później? Czy nie będą cierpiały na problemy hormonalne? Czy nie nabawią się chorób autoimmunologicznych? Czy będą w pełni zdrowe? Niestety mówienie o powikłaniach i dalszych losach nie jest już tak bardzo na topie jak pokazywanie aktualnej formy.

I na koniec… absolutnie nie „hejtuję” nikogo, kto startuje w zawodach sylwetkowych lub marzy o super wysportowanej sylwetce. Po prostu chcę, aby wszyscy wiedzieli że są też w życiu inne priorytety i nie wszyscy muszą wyglądać tak samo idealnie 😉 Czy mamy 13% czy 20% tkanki tłuszczowej możemy wypracować fajne mięśnie, ukształtować super sylwetkę i być dumni ze swojej ciężkiej pracy. Możemy wybierać zdrowe produkty, które niekoniecznie zawsze są dietetyczne i super light. Siła tkwi w zdrowym rozsądku i umiarze. Wszystko jest dla ludzi :) PEACE!

A co Wy o tym sądzicie?

6 Thoughts on “Czy można być FIT bez kraty na brzuchu?

  1. achaja on 10 grudnia 2015 at 21:27 said:

    Taaa, wiem coś o tym… Fajnie mieć sześciopaczek, ale jeszcze fajniej byłoby wrócić do całkowitej sprawności układu hormonalnego sprzed czasów redukcji 😉

  2. Anitka on 10 grudnia 2015 at 22:19 said:

    Jedna z moich koleżanek uważa tą teorię jako usprawiedliwienie tłuszczyku na brzuchu, że to zdrowe ^^

  3. Według mnie to jest właśnie definicja fit – mieć fajna, wysportowaną sylwetkę, ale nie koniecznie być wyciętym na 5 % tłuszczu. To już ma swoją nazwę i się nazywa kulturystyka 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Post Navigation