DSCF1587

Znacie to piękne miejsce ze zdjęcia?
To najpiękniejsze polskie Tatry.
Dodałam to zdjęcie nie bez powodu, ponieważ chciałam Wam pokazać krótki przykład tego, jak nasz umysł stara się utrudnić nam życie.
W lipcu tego roku udałam się z przyjaciółmi w góry w ramach akcji Czyste Tatry. Wybraliśmy jeden z dłuższych szlaków biegnący szczytami dwutysięczników, bo byliśmy spragnieni przygody i pięknych widoków. Wyobraźcie sobie teraz, że ktoś kazałby Wam iść przez 14 godzin, pokonując ok. 30 km z czego połowa byłaby stromą ścieżką pod górę. Wydaje się nierealne? A jednak da się.
Teraz chciałabym, abyście się zastanowili dlaczego pierwsza myśl zawsze jest na NIE? To NASZ własny UMYSŁ działa jak zaprogramowany mechanizm tak, aby nie narażać organizmu na zbyt duże wydatki energetyczne bo to się zwyczajnie NIE OPŁACA (pod względem naszych biologicznych potrzeb oczywiście). Nie po to ludzie przez wieki tworzyli nowe wynalazki i maszyny żeby teraz nagle utrudniać sobie życie….
Do czego dążę. Jeśli ktoś w połowie szlaku powiedziałby nam, że możemy wsiąść w magiczny teleport i wrócić do domu pewnie byśmy to zrobili, bo byliśmy zwyczajnie wykończeni. Pojawiła się jednak KONIECZNOŚĆ, która zmusiła nas do powrotu… przecież nikt normalny nie nocowałby na wysokości 2000 m pod gołym niebem. Teraz pytanie: czy dotarliśmy z powrotem, pomimo ogromnego zmęczenia? Oczywiście, że tak! Jeżeli nie mamy innego wyjścia nasz organizm potrafi dać z siebie nawet 200%!!!

Teraz chciałabym, abyście zmienili swoje podejście, że wysiłek fizyczny jest Waszą KONIECZNOŚCIĄ, bez której nie wejdziecie na szczyt swoich marzeń i nie zdobędziecie wymarzonej sylwetki i stalowego zdrowia. Nie dajcie się więc zwieść wewnętrznemu biologicznemu głosowi, który będzie hamował Was przed wyjściem z tak zwanej „strefy komfortu”. Tylko poprzez rozszerzanie swoich granic możemy być z dnia na dzień coraz lepsi. Jeżeli przez dwa miesiące robisz w kółko jeden i ten sam trening- nie tworzysz sobie możliwości rozwoju, a przecież o to w tym wszystkim chodzi, aby być lepszym od „wczorajszego siebie” i stawiać sobie nowe wyzwania.

Trochę się rozpisałam, ale jeżeli dotarłeś/ dotarłaś do samego końca to chciałabym abyś podzielił/ podzieliła się tym tekstem z innymi, aby każdy zrozumiał, że MOŻE tak naprawdę WSZYSTKO! Wystarczy jedynie zadziałać trochę wbrew wewnętrznemu leniowi :)

Ja sama staram się wciąż podejmować nowe wyzwania, zaczęło się od ruszenia tyłka z kanapy, a teraz moim największym celem jest nauczenie się jak najwięcej akrobacji na rurze.

Teraz z czystym sumieniem mogę Wam życzyć dobrej nocy i abyście jutro obudzili się z ogromną wewnętrzną siłą! :)

Witajcie!
Chciałabym się z Wami podzielić relacją ze zdrowych warsztatów kulinarnych Fit&easy z Sylwią Wiesenberg, w których miałam przyjemność uczestniczyć.
10679774_802386043154340_7843820006312315364_o
Było to dla mnie coś wyjątkowego poznać Sylwię Wiesenberg osobiście. Poza tym, że Sylwia jest niesamowicie energiczną i otwartą osobą, ma niezwykły talent do gotowania. W jej kuchni królują produkty sezonowe, ryby i mnóstwo ziół i zieleni. Na warsztatach mieliśmy przygotowane autorskie przepisy Sylwii, które w pierwszym momencie bardzo zadziwiły mnie swoją prostotą. Przypadła mi bardzo wdzięczna rola przygotowania deseru ze śliwek według poniższego przepisu:

20141009_110313

Oprócz tego w naszej kuchni przygotowywane były m.in. pieczone ryby z najróżniejszymi dodatkami, bakłażany duszone w oliwie z oliwek, najróżniejsze sałatki warzywne oraz zielone koktajle. Szefowa naszej kuchni podkreślała, że w kuchni stawia przede wszystkim na wyobraźnię i uwielbia dowolnie zmieniać i dodawać nowe składniki tak, aby to samo danie za każdym razem zaskakiwało na nowo.
20141009_103803 20141009_103955
Najważniejszą rzeczą, jaką wyniosłam z tych warsztatów jest to, że zdrowo wcale nie znaczy drogo i długo. Mając kilka zdrowych składników można zdecydowanie wyczarować mnóstwo smacznych potraw i przekonać do zdrowej kuchni sceptycznie nastawioną rodzinę i znajomych :)
20141009_11440920141009_11354810352570_802387253154219_1983301979471960379_n

Krótki reportaż ze strony  www.gotujmy.pl

Zapraszam również na: FACEBOOK, INSTAGRAM, ASK.FM

Dzięki i do zobaczenia!:)

ewolucja epidemia otylosci zdrowe odzywianie dieta styl zycia choroby cywilizacyjne
Witam wszystkich :) Z racji tego, że zaczęłam studia na kierunku dietetyka, chciałabym co jakiś czas dzielić się z Wami wiedzą nabytą na studiach, aby choć trochę uchronić Was przed niebezpieczeństwami płynącymi z niewłaściwego odżywiania. O tym, że żywność w dzisiejszych czasach jest modyfikowana genetycznie i wzbogacana w chemię wie już chyba każdy, ale czy zastanawialiście się jak na te zmiany reaguje nasz organizm? Obrazek powyżej zamieściłam tu nie bez powodu.

EWOLUCJA A ODŻYWIANIE
Cały proces ewolucji, który doprowadził do powstania naszego gatunku trwał ok. 3 mln lat. Na samym początku człowiek odżywiał się tym, co znalazł na ziemi bądź zebrał z drzew i krzewów. Minęły setki tysięcy lat zanim homo habilis (człowiek zręczny) nauczył się wytwarzać narzędzia i polować na zwierzęta. Była to ogromna zmiana dla ludzkiego organizmu, aby z roślinożercy zmienić się w mięso-, a właściwie wszystkożercę. Musiały minąć dziesiątki tysięcy lat, aby człowiek (a precyzyjniej jego geny) przystosował się do zaistniałych zmian. Dodam tylko, że każda nowa cecha człowieka powstaje przez przypadkowe, punktowe mutacje w genach. Aby mutacja zakorzeniła się w ludzkim genomie na dobre potrzeba lat liczonych w setkach lub nawet tysiącach. Dodajmy jeszcze, że kiedyś ludzie prowadzili tryb życia wymagający bardzo dużego wysiłku fizycznego, natomiast dziś wśród społeczeństwa panuje raczej model siedzący.

GWAŁTOWNE ZMIANY W SKŁADZIE ŻYWNOŚCI
Mając te informacje przyjrzyjmy się jak zmieniły się rodzaj i jakość pokarmu w czasach nam obecnych. Mechanizacja i modernizacja rolnictwa oraz powstanie ogromnych koncernów spożywczych sprawiło, że żywność w przeciągu 50 lat całkowicie zmieniła swoje oblicze. Pojawiły się dotąd obce dla naszego organizmu konserwanty, barwniki, utwardzacze, które mają bardzo negatywny wpływ na stan naszego organizmu, zwłaszcza że zmiana nastąpiła bardzo gwałtownie. Czym jest bowiem 50 lat wobec ogromu czasu, jaki jest potrzebny aby nasz organizm przyzwyczaił się do zmian.

NIEBEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCI NASZYCH CZASÓW
Miażdżyca, cukrzyca, zawały, nowotwory, alergie- wszystkie te choroby cywilizacyjne pojawiły się jednocześnie ze zmianami w ludzkim jadłospisie i nieodłącznie wiążą się z ogromem sztucznych substancji, które do tej pory były dla nas obce. Nasz organizm zwyczajnie nie nauczył się odpowiednio na nie reagować. Czy kiedykolwiek wcześniej nasz układ trawienny miał do czynienia z ogromem cukru z czekoladek, tłuszczu z hamburgerów czy soli z pakowanych mięs? Nigdy! Dlatego tak gwałtowne zmiany odbijają się negatywnie na naszym zdrowiu. Zdrowe żywienie to nie tylko odchudzanie, to również dbanie o nasze zdrowie, kondycję i właściwe funkcjonowanie wszystkich narządów. W ciągu 65 lat człowiek zjada 1,6 ton białka, 2 tony tłuszczów i 9,5 tony węglowodanów. Dbajmy więc, aby jak najwięcej z tych składników nie miało negatywnego wpływu na nasz organizm :)

Pyszne, „uzdrawiające” śniadanie
Dziś na stronie Wiem co jem rozbieram na czynniki pierwsze moje śniadanie- w końcu muszę wiedzieć co jem
Płatki owsiane GÓRSKIE- naturalne źródło węglowodanów złożonych o niskim indeksie glikemicznym, które powoli uwalniają glukozę dając tym samym energię na cały poranek. Błonnik zawarty w płatkach reguluje pracę układu pokarmowego i zapewnia uczucie sytości na dłużej.
Migdały- bogate w wapń, magnez, cynk, fosfor, potas i wit. E, czyli jednym słowem są niezastąpionym źródłem mikro i makroelementów w każdym śniadaniu, nie wspominając o ogromnym zasobie dobroczynnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (między innymi chronią przed zawałem i miażdżycą, korzystnie wpływają na pracę mózgu i zdolność koncentracji. Mają też wpływ na stan włosów, skóry i paznokci).
Żurawina- bogate źródło antyoksydantów chroniących nas przed okropnymi chorobami jakimi są nowotwory (w ostatnich dniach chyba nie trzeba nikomu przypominać, że przed rakiem należy chronić się jak przed ogniem). Stosunkowo mała ilość cukru oraz duża zawartość wit C i E świetnie dopełniają właściwości tego owocu jakim jest żurawina. Im lepsze źródło żurawiny- tym lepiej dla nas, dlatego staram się aby składniki moich posiłków pochodziły z możliwie najlepszych źródeł. Z targów FIWE poza suplementami przyniosłam również próbkę żurawiny Vita Natura i nie żałuję bo żurawinka pierwsza klasa!
20141007_094823

Do tego ciepłe mleczko na przeziębienie i pod kołderkę
Miłego dnia i starajcie się wiedzieć co jecie, bo od tego w większości zależy Wasze zdrowie i samopoczucie!

Zastanawiałam się ostatnio co bym teraz robiła i gdzie bym była jeśli nie byłabym uzależniona od sportu? Idąc do liceum nie miałam żadnego pomysłu na siebie. Plany na studia zmieniały się z każdym nowym tygodniem i co jakiś czas moi znajomi wysłuchiwali  nowych znakomitych pomysłów, co do moich studiów i przyszłości :D Być może wylądowałabym dziś na jakiejś farmacji lub weterynarii, gdyby nie to że pewnego pięknego dnia w 2 liceum postanowiłam, że muszę schudnąć…

I tak się właśnie zaczęło. Początkowo ćwiczeniowa katorga i restrykcje dietowe nie należały do przyjemnych rzeczy zwłaszcza dla kogoś, kogo rodzice zwykli nazywać ciasteczkowym potworem. Jednak skoro coś postanowiłam, to odwrotu nie było. Czasami potrafiłam przesiedzieć przed komputerem kilka godzin z myślą, że zaraz pójdę ćwiczyć, po czym zrywałam się dopiero w chwili, kiedy miałam gdzieś wyjść. Robiłam szybki zaplanowany trening i najczęściej biegłam gdzieś spóźniona na spotkanie. Tak, zawsze odkładałam ćwiczenia na ostatnią chwilę, bo zwyczajnie mi się nie chciało. Zdarzyło się kilka dni, kiedy odpuściłam, ale następnego dnia zżerały mnie tak okropne wyrzuty sumienia, że postanowiłam więcej sobie nie odpuszczać. Tak samo było z dietą. Ale teraz wiem, że to właśnie dzięki wyrzutom sumienia udało mi się być konsekwentna w swoich postanowieniach, więc moi kochani- człowiek najlepiej uczy się na błędach.
Jeżeli ktoś rok temu powiedziałby mi, że teraz będę uzależniona od siłowni a słodycze będę zjadać raz na tydzień lub dwa, to chyba bym go wyśmiała. Moje odchudzanie zmieniło się w styl życia, a styl życia w pasję. Pasja ta wypełniła lukę w moim życiu jeśli chodzi o moje przyszłe plany, ponieważ od tamtego momentu już wiedziałam co będę robić w życiu. Muszę Wam wspomnieć, że nasłuchałam się niesamowicie dużo gadaniny o tym, że powinnam być na medycynie, że dietetycy zarabiają najniższą krajową, że za dobrze napisałam maturę żeby iść na dietetykę, że za rok i tak przeniosę się na medycynę lub farmację, bo będę żałować itp. itd. I wiecie co? Postawiłam na swoim. Polska służba zdrowia ma już zbyt wiele lekarzy- zarobkowiczów, bez pasji i bez powołania. Zresztą nie widzę sensu w robieniu czegokolwiek na siłę. Czy podjęłam dobrą decyzję? Okaże się, jednak póki co robienie tego, co kocham daje mi tyle możliwości, przeżyć, szansy na poznawanie nowych ludzi i odkrywanie nowych miejsc, które byłby dla mnie nieosiągalne gdybym nadal ślęczała w punkcie, w którym byłam ponad rok temu.
Chciałam się więc z Wami podzielić myślą, żebyście robili to, w czym jesteście dobrzy. Nie słuchajcie „mądrzejszych” od Was, którzy za Was życia nie przeżyją i nigdy nie poniosą odpowiedzialności za złe rady. Słuchajcie głosu serca, a gwarantuję, że otworzą się przed Wami nowe drzwi i możliwości!
Ja nigdy nie pożałuję swojej decyzji o ruszeniu się z kanapy :)
Rusz się więc i Ty!
20140930_160532

Hej!

Udostępniałam ostatnio na swoim profilu ARTYKUŁ na temat 5 manipulacji firm produkujących żywność. Ostatnio sama złapałam się na dwóch oszustwach, dlatego w tym wpisie chcę Was ostrzec przed kolejnymi pułapkami marketingu.
20140920_184253
Znalazłam ostatnio w sklepie bardzo ładny ciemny chlebek na dodatek z soją i w całkiem niezłej cenie. Z racji, że była to tylko przerwa w pracy, nie zagłębiałam się szczególnie w jego skład i od razu ruszyłam z nim do kasy. Los chciał, że moja czujna koleżanka z pracy zauważyła, że kolor chleba jest jakiś podejrzanie ładny. Skłoniło mnie to do spojrzenia w skład wyrobu, gdzie okazało się, że chleb jest wypiekany ze zwykłej mąki pszennej, a za jego kolor odpowiada palony słód jęczmienny. Niestety atrakcyjnie wyglądający chlebek z ciemnej mąki jest zwyczajnie oszukany i tylko zabarwiony na kolor odpowiadający razowemu.
20140920_184308
Kolejna pułapka kryje się w stewii, o której pisałam już wcześniej w TYM artykule. Stewia sama w sobie nie ma kcal, ponieważ zwyczajnie nie trawi się w naszym organizmie. Skąd więc te 391 kcal w 100g? Otóż w składzie możemy doczytać się, że do produkcji proszku użyto maltodekstryn, które są niczym innym jak cukrem złożonym z kilku glukoz (c. prostych). Nadają one odpowiednią konsystencję produktom, do których produkcji zostały użyte. Bardzo mnie to zdziwiło, ponieważ kupując stewię w tabletkach tej samej firmy maltodekstryn w składzie nie znalazłam. Oczywiście szkodliwość tego składnika jest niewielka, ponieważ cały wielki słoik stewii zawiera 150g, więc ilość kalorii dostarczanych z jedną łyżeczką jest w tym przypadku znikoma. Przestrzegam jedynie, aby podczas robienia zakupów nigdy nie tracić czujności  i starać się wiedzieć co się je :)

Dzień dobry kochani!

20140918_095850
Tak, jak mówiłam wczoraj miałam okazję dokonać analizy składu ciała dzięki Herbalife. Moja waga trochę mnie rozczarowała, jednak dzieki temu po raz kolejny przekonałam się, że jedynym rzetelnym pomiarem naszego wyglądu jest centymetr. Dodatkowo badanie było wykonywane po godzinie 21, natomiast ja zawsze ważyłam się z rana, stąd ta waga nieco odbiega od moich oczekiwań
Mój % tkanki tłuszczowej w ciele wynosi 18.1%, co jest dla mnie bardzo dobrą wiadomością. Mój organizm wewnątrz ma 12 lat (!!!). Dodatkowo mam bardzo wysoki % wody w organizmie.
Kolejnym bardzo ważnym dla mnie wynikiem jest wskaźnik tłuszczu trzewnego, który jest najniższy z możliwych według skali. Oznacz to, że moje narządy wewnętrzne nie są otłuszczone. Osoby o podwyższonym wskaźniku tego tłuszczu powinny jak najszybciej poddać się kuracji odchudzającej, gdyż duża ilość tłuszczu trzewnego jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia.
Dla osób, które swój wygląd tłumacza grubymi kośćmi mam informację, że moje ważą 2,5 kg, co jest wynikiem bardzo dobrym, co oznacza że mam mocne kości Kości nie będą ważyć dużo więcej, dlatego tłumaczenie lenistwa „grubymi kośćmi” jest nieco nie na miejscu

20140918_095842

Waga moich mięśni to 47,5 kg z czego jestem bardzo zadowolona, ale mam nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej.
Ostatecznie moja sylwetka dostała wynik 8, czyli szczupła umięśniona, co jest bardzo dobrą wiadomością (mimo wagi 61,1 :P).
20140918_095836

Za miesiąc kolejne badanie, mam nadzieję że uda mi się jeszcze bardziej zbudować mięśnie i obniżyć % tkanki tłuszczowej. Taki jest mój cel! 

 

Zachęcam do wykonania takiej analizy każdego. Daje ona wgląd w nasze wnętrze i pozwala określić stan naszego zdrowia. Po raz kolejny muszę podkreślić, że zdrowe żywienie i ćwiczenia nie są tylko i wyłącznie dla osób odchudzających się. przede wszystkim taki styl życia wpływa zbawiennie na nasze zdrowie i samopoczucie, czego dowodzi np. to, że moje ciało odpowiada ciału dwunastolatki.

 

Badanie przeprowadziła Ewelina Postój, psycholog zdrowia, która na co dzień pracuje w klubie wellness. Chęć uczestnictwa w takim badaniu możecie kierować bezpośrednio do niej!
PS. Na hasło: „wiem co jem” takie badanie możecie przeprowadzić za darmo.
tel. kontaktowy: 793 123 372

 

Wyobraźmy sobie sytuację, że po całym tygodniu racjonalnej i zdrowej diety oraz satysfakcjonujących treningów czeka nas upragniony weekend. Pełni radości wspominamy ostatnie siedem dni swojej pracy, jesteśmy zadowoleni, że nie daliśmy się skusić na żadne ciasteczka ani paróweczki, aż nagle przychodzi czas na sobotnie towarzyskie spotkanie. Z pełnym postanowieniem, że nie tkniemy niczego poza zdrowymi sałatkami, owocami i zieloną herbatą, udajemy się na co weekendowe spotkanie.  Na miejscu (co nie powinno nikogo zdziwić) zastajemy pełno ciast, cukierków, chipsów i pizzy. Nadchodzi czas rozpoczęcia konsumpcji. Wszyscy z uśmiechniętymi twarzami sięgają śmiało po słodkie przekąski, aż nagle ich spokój zaburza widok Ciebie odsuniętej od stołu, ale wciąż uczestniczącej w całym towarzyskim spotkaniu. Nie przeszkadza Ci absolutnie to, że inni jedzą słodycze, jednak za każdym razem kiedy próbujesz przekonać o tym współtowarzyszy, słyszysz to jedno słynne zdanie, że przecież „Od jednego ciastka nie przytyjesz”!

Owszem zgodzę się, ale również nic na tym nie zyskam. Cała istota chudnięcia polega na tym, żeby po całym dniu uzyskać ujemny bilans kaloryczny, więc generalnie nie po to człowiek się stara przez ten cały czas, żeby na koniec dojeść kilkoma ciastkami i zaprzepaścić ten cały niedobór kalorii.
Zgadza się, że od jednego ciastka nikt jeszcze nie przytył, ale i nie schudł, więc jeśli nie macie odpowiednich argumentów wśród znajomych możecie posłużyć się właśnie tym! :)

Wiadomo, że od czasu do czasu każdemu należy się chwila przyjemności, jednak sami musicie stawiać sobie granice i nagradzać swoje starania. Nie ulegajcie sugestiom innych osób, gdyż to nie oni będą potem świętować Twoje własne wewnętrzne sukcesy.

Trzymajcie się!

 

__________________________________________
FACEBOOK
ASK.FM
INSTAGRAM 

Dzień dobry wszystkim!
Ostatnio pytaliście mnie o to ile wydaję na zdrowe żywienie. Moja odpowiedź brzmiała: nie wiem, bo ciężko to zliczyć :D Jednak chciałabym się zająć tym tematem w dzisiejszym poście, aby obalić kolejny mit, że zdrowe odżywianie jest tylko dla bogatych.
Najpierw przedstawię moją sytuację. Od miesiąca mieszkam już sama w wynajmowanym mieszkaniu, dostaję pieniądze na utrzymanie, które jak na studenta przystało kokosami nie są. Mimo to wcale nie przerzuciłam się na mielonki z biedronki i najtańsze parówki. Na czym polega moja oszczędność? W swoim sposobie odżywiania jestem konsekwentna i wychodzę z założenia żeby nie kupować nawet najmniejszych rzeczy spoza mojej listy, aby mnie zwyczajnie nie kusiły :) Standardowe zakupy według polskiego jadłospisu na pewno zawierałyby bardzo dużo produktów, których ja zwyczajnie nie używam takich, jak śmietana, masło, sól, cukier, szynka, ciasteczka, czekoladki, słodkie jogurty, ziemniaki, napoje itp. itd. Tymczasem ja w ich miejsce kupuję produkty takie jak np. kurczak, ryż, ciemny makaron, mleko sojowe, warzywa, migdały, żurawina, jaja, woda, jogurt naturalny.
Mojej osobistej „diety” nie polecałabym smakoszom kuchni, ponieważ im mniej składników tym mniej różnorodna kuchnia, jednak jestem osobą, która nie jest wymagającym konsumentem. Oczywiście jeśli mam pomysł i ochotę na stworzenie jakiejś fajnej sałatki, idą za tym zwiększone fundusze i dieta może wtedy wydawać się droga, ale na co dzień staram się jednak trzymać bardziej przyziemnych przepisów dzięki czemu jem zdrowo za niezbyt duże pieniądze.
Jeszcze jedną ważną kwestią jeśli chodzi o obniżanie kosztów diety, jest to aby przygotowywać jedno „danie główne” na cały dzień. U mnie przykładowo wygląda to tak, że jeśli na śniadanie zjadam np. omlet białkowy, to na drugi, trzeci i czwarty posiłek jem kurczaka z ryżem i warzywami. Przygotowuję po prostu z rana porcję, którą dzielę na trzy posiłki w ciągu dnia. Jest to praktyczne pod względem finansowym jak i czasowym. Aby dieta nie była monotonna można codziennie dowolnie kombinować jeśli chodzi o postać naszego dania głównego.
Przez ten post chciałam Wam tylko pokazać, że dla chcącego nic trudnego i można trzymać się zdrowego sposobu odżywiania bez wydawania kokosów na ryby, łososie, komosy ryżowe, owoce Goji i inne tego typu składniki, które są smaczne i czasem potrzebne, ale nie muszą być fundamentem zdrowej diety. W moim odżywianiu niestety brakuje dań z kuchni mamy typu kluseczki, kopytka, czy ziemniaki polane sosem, ale uwierzcie, że da się do tego przyzwyczaić :)

Witam wszystkich czytelników :) Dziś chciałabym zająć się tematem najpopularniejszych suplementów diety, do których przylgnęła dosyć niechlubna otoczka, że zmienią nas (zwłaszcza kobiety) w prawdziwych mięśniaków. Uspokoję Was, że wszystkie rzeczy o których dziś będzie mowa to zwyczajne dodatki do diety, które mają za zadanie uzupełnić składniki, które i tak są dostarczane z produktów spożywczych, jednak czasem po prostu w zbyt małej ilości.

odzywki_sportowe

ODŻYWKI BIAŁKOWE- jak sama nazwa wskazuje, są suplementem który dostarcza białka do naszego organizmu. Odżywki białkowe w proszku są otrzymywanie z różnych rodzajów produktów białkowych, w których prócz białka znajdują się też mniejsze ilości innych składników takich jak węglowodany czy tłuszcze. Proszek o zawartości ok. 70-85 % czystych protein to koncentrat. Natomiast izolat może zawierać nawet do 95% czystego białka. Białka w odżywkach mogą być pozyskiwane z różnych źródeł np. białko serwatkowe (whey) które powstaje jako produkt uboczny produkcji sera z mleka. Cechuje je dobra i szybka wchłanialność, dlatego jest polecane jako uzupełnienie białka po treningu. Inne rodzaje to białka jaja, białko sojowe, czy białko kazeiny.
KREATYNA- jest składnikiem, który można znaleźć w produktach żywieniowych, jednak przy większym wysiłku ilość ta jest niewystarczająca. Obecność kreatyny w mięśniach umożliwia wytwarzanie ATP w mięśniach, a tym samym zwiększa ich siłę i przyspiesza wzrost. Dodatkowo kreatyna wiąże wodę w mięśniach, co powoduje powstanie dogodnych warunków do wzrostu masy mięśniowej. Najpopularniejszymi odmianami kreatyny są monohydrat oraz jabłczan ze względu na ich szybkie działanie, dostępność oraz cenę. Kreatyna może być stosowana zarówno u kobiet jak i u mężczyzn.

BCAA- są to aminokwasy (leucyna, izoleucyna i walina) o rozgałęzionych łańcuchach. Żeby nieco rozjaśnić sprawę dodam, że wszystkie białka zbudowane są z aminokwasów o krótszych, dłuższych, bardziej lub mniej rozgałęzionych. Do tych ostatnich należą właśnie BCAA. Aminokwasy rozgałęzione  zmniejszają uczucie zmęczenia po wysiłku. Dodatkowo wspomagają pobieranie energii z tkanki tłuszczowej zamiast z tkanki mięśniowej, dzięki czemu chronią ją przed „strawieniem” przez nasz organizm. Dodam tylko, że takie zjawisko ma miejsce po wyczerpaniu rezerwy energetycznej pochodzącej z węglowodanów. Wówczas organizm szuka innych źródeł energii, które stanowią białka i tłuszcze. Aminokwasy rozgałęzione wpływają pozytywnie na regenerację naszych mięśni.

ODŻYWKI WĘGLOWODANOWE- mają za zadanie uzupełnić braki węglowodanów w organizmie podczas ciężkich treningów lub zaraz po ich zakończeniu, aby wspomóc regenerację i uzupełnić niedomiar glikogenu mięśniowego. W skład odżywek węglowodanowych wchodzą węglowodany proste jak i złożone, dzięki czemu dostarczają energię zaraz po treningu oraz na dłuższy czas. Często odżywki tego typu uzupełniane są w niezbędne witaminy oraz minerały.

Mam nadzieję, że choć trochę rozjaśniłam temat tych „tajemniczych proszków” :)Zachęcam do poszerzania swojej wiedzy na ten temat z różnorakich źródeł, co może tylko wpłynąć na jeszcze lepsze treningowe efekty.

Miłego dnia! :)

__________________________________________
FACEBOOK
ASK.FM
INSTAGRAM