Hej!

Udostępniałam ostatnio na swoim profilu ARTYKUŁ na temat 5 manipulacji firm produkujących żywność. Ostatnio sama złapałam się na dwóch oszustwach, dlatego w tym wpisie chcę Was ostrzec przed kolejnymi pułapkami marketingu.
20140920_184253
Znalazłam ostatnio w sklepie bardzo ładny ciemny chlebek na dodatek z soją i w całkiem niezłej cenie. Z racji, że była to tylko przerwa w pracy, nie zagłębiałam się szczególnie w jego skład i od razu ruszyłam z nim do kasy. Los chciał, że moja czujna koleżanka z pracy zauważyła, że kolor chleba jest jakiś podejrzanie ładny. Skłoniło mnie to do spojrzenia w skład wyrobu, gdzie okazało się, że chleb jest wypiekany ze zwykłej mąki pszennej, a za jego kolor odpowiada palony słód jęczmienny. Niestety atrakcyjnie wyglądający chlebek z ciemnej mąki jest zwyczajnie oszukany i tylko zabarwiony na kolor odpowiadający razowemu.
20140920_184308
Kolejna pułapka kryje się w stewii, o której pisałam już wcześniej w TYM artykule. Stewia sama w sobie nie ma kcal, ponieważ zwyczajnie nie trawi się w naszym organizmie. Skąd więc te 391 kcal w 100g? Otóż w składzie możemy doczytać się, że do produkcji proszku użyto maltodekstryn, które są niczym innym jak cukrem złożonym z kilku glukoz (c. prostych). Nadają one odpowiednią konsystencję produktom, do których produkcji zostały użyte. Bardzo mnie to zdziwiło, ponieważ kupując stewię w tabletkach tej samej firmy maltodekstryn w składzie nie znalazłam. Oczywiście szkodliwość tego składnika jest niewielka, ponieważ cały wielki słoik stewii zawiera 150g, więc ilość kalorii dostarczanych z jedną łyżeczką jest w tym przypadku znikoma. Przestrzegam jedynie, aby podczas robienia zakupów nigdy nie tracić czujności  i starać się wiedzieć co się je :)

Dzień dobry kochani!

20140918_095850
Tak, jak mówiłam wczoraj miałam okazję dokonać analizy składu ciała dzięki Herbalife. Moja waga trochę mnie rozczarowała, jednak dzieki temu po raz kolejny przekonałam się, że jedynym rzetelnym pomiarem naszego wyglądu jest centymetr. Dodatkowo badanie było wykonywane po godzinie 21, natomiast ja zawsze ważyłam się z rana, stąd ta waga nieco odbiega od moich oczekiwań
Mój % tkanki tłuszczowej w ciele wynosi 18.1%, co jest dla mnie bardzo dobrą wiadomością. Mój organizm wewnątrz ma 12 lat (!!!). Dodatkowo mam bardzo wysoki % wody w organizmie.
Kolejnym bardzo ważnym dla mnie wynikiem jest wskaźnik tłuszczu trzewnego, który jest najniższy z możliwych według skali. Oznacz to, że moje narządy wewnętrzne nie są otłuszczone. Osoby o podwyższonym wskaźniku tego tłuszczu powinny jak najszybciej poddać się kuracji odchudzającej, gdyż duża ilość tłuszczu trzewnego jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia.
Dla osób, które swój wygląd tłumacza grubymi kośćmi mam informację, że moje ważą 2,5 kg, co jest wynikiem bardzo dobrym, co oznacza że mam mocne kości Kości nie będą ważyć dużo więcej, dlatego tłumaczenie lenistwa „grubymi kośćmi” jest nieco nie na miejscu

20140918_095842

Waga moich mięśni to 47,5 kg z czego jestem bardzo zadowolona, ale mam nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej.
Ostatecznie moja sylwetka dostała wynik 8, czyli szczupła umięśniona, co jest bardzo dobrą wiadomością (mimo wagi 61,1 :P).
20140918_095836

Za miesiąc kolejne badanie, mam nadzieję że uda mi się jeszcze bardziej zbudować mięśnie i obniżyć % tkanki tłuszczowej. Taki jest mój cel! 

 

Zachęcam do wykonania takiej analizy każdego. Daje ona wgląd w nasze wnętrze i pozwala określić stan naszego zdrowia. Po raz kolejny muszę podkreślić, że zdrowe żywienie i ćwiczenia nie są tylko i wyłącznie dla osób odchudzających się. przede wszystkim taki styl życia wpływa zbawiennie na nasze zdrowie i samopoczucie, czego dowodzi np. to, że moje ciało odpowiada ciału dwunastolatki.

 

Badanie przeprowadziła Ewelina Postój, psycholog zdrowia, która na co dzień pracuje w klubie wellness. Chęć uczestnictwa w takim badaniu możecie kierować bezpośrednio do niej!
PS. Na hasło: „wiem co jem” takie badanie możecie przeprowadzić za darmo.
tel. kontaktowy: 793 123 372

 

Wyobraźmy sobie sytuację, że po całym tygodniu racjonalnej i zdrowej diety oraz satysfakcjonujących treningów czeka nas upragniony weekend. Pełni radości wspominamy ostatnie siedem dni swojej pracy, jesteśmy zadowoleni, że nie daliśmy się skusić na żadne ciasteczka ani paróweczki, aż nagle przychodzi czas na sobotnie towarzyskie spotkanie. Z pełnym postanowieniem, że nie tkniemy niczego poza zdrowymi sałatkami, owocami i zieloną herbatą, udajemy się na co weekendowe spotkanie.  Na miejscu (co nie powinno nikogo zdziwić) zastajemy pełno ciast, cukierków, chipsów i pizzy. Nadchodzi czas rozpoczęcia konsumpcji. Wszyscy z uśmiechniętymi twarzami sięgają śmiało po słodkie przekąski, aż nagle ich spokój zaburza widok Ciebie odsuniętej od stołu, ale wciąż uczestniczącej w całym towarzyskim spotkaniu. Nie przeszkadza Ci absolutnie to, że inni jedzą słodycze, jednak za każdym razem kiedy próbujesz przekonać o tym współtowarzyszy, słyszysz to jedno słynne zdanie, że przecież „Od jednego ciastka nie przytyjesz”!

Owszem zgodzę się, ale również nic na tym nie zyskam. Cała istota chudnięcia polega na tym, żeby po całym dniu uzyskać ujemny bilans kaloryczny, więc generalnie nie po to człowiek się stara przez ten cały czas, żeby na koniec dojeść kilkoma ciastkami i zaprzepaścić ten cały niedobór kalorii.
Zgadza się, że od jednego ciastka nikt jeszcze nie przytył, ale i nie schudł, więc jeśli nie macie odpowiednich argumentów wśród znajomych możecie posłużyć się właśnie tym! :)

Wiadomo, że od czasu do czasu każdemu należy się chwila przyjemności, jednak sami musicie stawiać sobie granice i nagradzać swoje starania. Nie ulegajcie sugestiom innych osób, gdyż to nie oni będą potem świętować Twoje własne wewnętrzne sukcesy.

Trzymajcie się!

 

__________________________________________
FACEBOOK
ASK.FM
INSTAGRAM 

Dzień dobry wszystkim!
Ostatnio pytaliście mnie o to ile wydaję na zdrowe żywienie. Moja odpowiedź brzmiała: nie wiem, bo ciężko to zliczyć :D Jednak chciałabym się zająć tym tematem w dzisiejszym poście, aby obalić kolejny mit, że zdrowe odżywianie jest tylko dla bogatych.
Najpierw przedstawię moją sytuację. Od miesiąca mieszkam już sama w wynajmowanym mieszkaniu, dostaję pieniądze na utrzymanie, które jak na studenta przystało kokosami nie są. Mimo to wcale nie przerzuciłam się na mielonki z biedronki i najtańsze parówki. Na czym polega moja oszczędność? W swoim sposobie odżywiania jestem konsekwentna i wychodzę z założenia żeby nie kupować nawet najmniejszych rzeczy spoza mojej listy, aby mnie zwyczajnie nie kusiły :) Standardowe zakupy według polskiego jadłospisu na pewno zawierałyby bardzo dużo produktów, których ja zwyczajnie nie używam takich, jak śmietana, masło, sól, cukier, szynka, ciasteczka, czekoladki, słodkie jogurty, ziemniaki, napoje itp. itd. Tymczasem ja w ich miejsce kupuję produkty takie jak np. kurczak, ryż, ciemny makaron, mleko sojowe, warzywa, migdały, żurawina, jaja, woda, jogurt naturalny.
Mojej osobistej „diety” nie polecałabym smakoszom kuchni, ponieważ im mniej składników tym mniej różnorodna kuchnia, jednak jestem osobą, która nie jest wymagającym konsumentem. Oczywiście jeśli mam pomysł i ochotę na stworzenie jakiejś fajnej sałatki, idą za tym zwiększone fundusze i dieta może wtedy wydawać się droga, ale na co dzień staram się jednak trzymać bardziej przyziemnych przepisów dzięki czemu jem zdrowo za niezbyt duże pieniądze.
Jeszcze jedną ważną kwestią jeśli chodzi o obniżanie kosztów diety, jest to aby przygotowywać jedno „danie główne” na cały dzień. U mnie przykładowo wygląda to tak, że jeśli na śniadanie zjadam np. omlet białkowy, to na drugi, trzeci i czwarty posiłek jem kurczaka z ryżem i warzywami. Przygotowuję po prostu z rana porcję, którą dzielę na trzy posiłki w ciągu dnia. Jest to praktyczne pod względem finansowym jak i czasowym. Aby dieta nie była monotonna można codziennie dowolnie kombinować jeśli chodzi o postać naszego dania głównego.
Przez ten post chciałam Wam tylko pokazać, że dla chcącego nic trudnego i można trzymać się zdrowego sposobu odżywiania bez wydawania kokosów na ryby, łososie, komosy ryżowe, owoce Goji i inne tego typu składniki, które są smaczne i czasem potrzebne, ale nie muszą być fundamentem zdrowej diety. W moim odżywianiu niestety brakuje dań z kuchni mamy typu kluseczki, kopytka, czy ziemniaki polane sosem, ale uwierzcie, że da się do tego przyzwyczaić :)

Witam wszystkich czytelników :) Dziś chciałabym zająć się tematem najpopularniejszych suplementów diety, do których przylgnęła dosyć niechlubna otoczka, że zmienią nas (zwłaszcza kobiety) w prawdziwych mięśniaków. Uspokoję Was, że wszystkie rzeczy o których dziś będzie mowa to zwyczajne dodatki do diety, które mają za zadanie uzupełnić składniki, które i tak są dostarczane z produktów spożywczych, jednak czasem po prostu w zbyt małej ilości.

odzywki_sportowe

ODŻYWKI BIAŁKOWE- jak sama nazwa wskazuje, są suplementem który dostarcza białka do naszego organizmu. Odżywki białkowe w proszku są otrzymywanie z różnych rodzajów produktów białkowych, w których prócz białka znajdują się też mniejsze ilości innych składników takich jak węglowodany czy tłuszcze. Proszek o zawartości ok. 70-85 % czystych protein to koncentrat. Natomiast izolat może zawierać nawet do 95% czystego białka. Białka w odżywkach mogą być pozyskiwane z różnych źródeł np. białko serwatkowe (whey) które powstaje jako produkt uboczny produkcji sera z mleka. Cechuje je dobra i szybka wchłanialność, dlatego jest polecane jako uzupełnienie białka po treningu. Inne rodzaje to białka jaja, białko sojowe, czy białko kazeiny.
KREATYNA- jest składnikiem, który można znaleźć w produktach żywieniowych, jednak przy większym wysiłku ilość ta jest niewystarczająca. Obecność kreatyny w mięśniach umożliwia wytwarzanie ATP w mięśniach, a tym samym zwiększa ich siłę i przyspiesza wzrost. Dodatkowo kreatyna wiąże wodę w mięśniach, co powoduje powstanie dogodnych warunków do wzrostu masy mięśniowej. Najpopularniejszymi odmianami kreatyny są monohydrat oraz jabłczan ze względu na ich szybkie działanie, dostępność oraz cenę. Kreatyna może być stosowana zarówno u kobiet jak i u mężczyzn.

BCAA- są to aminokwasy (leucyna, izoleucyna i walina) o rozgałęzionych łańcuchach. Żeby nieco rozjaśnić sprawę dodam, że wszystkie białka zbudowane są z aminokwasów o krótszych, dłuższych, bardziej lub mniej rozgałęzionych. Do tych ostatnich należą właśnie BCAA. Aminokwasy rozgałęzione  zmniejszają uczucie zmęczenia po wysiłku. Dodatkowo wspomagają pobieranie energii z tkanki tłuszczowej zamiast z tkanki mięśniowej, dzięki czemu chronią ją przed „strawieniem” przez nasz organizm. Dodam tylko, że takie zjawisko ma miejsce po wyczerpaniu rezerwy energetycznej pochodzącej z węglowodanów. Wówczas organizm szuka innych źródeł energii, które stanowią białka i tłuszcze. Aminokwasy rozgałęzione wpływają pozytywnie na regenerację naszych mięśni.

ODŻYWKI WĘGLOWODANOWE- mają za zadanie uzupełnić braki węglowodanów w organizmie podczas ciężkich treningów lub zaraz po ich zakończeniu, aby wspomóc regenerację i uzupełnić niedomiar glikogenu mięśniowego. W skład odżywek węglowodanowych wchodzą węglowodany proste jak i złożone, dzięki czemu dostarczają energię zaraz po treningu oraz na dłuższy czas. Często odżywki tego typu uzupełniane są w niezbędne witaminy oraz minerały.

Mam nadzieję, że choć trochę rozjaśniłam temat tych „tajemniczych proszków” :)Zachęcam do poszerzania swojej wiedzy na ten temat z różnorakich źródeł, co może tylko wpłynąć na jeszcze lepsze treningowe efekty.

Miłego dnia! :)

__________________________________________
FACEBOOK
ASK.FM
INSTAGRAM 

W najnowszym poście chciałabym przybliżyć Wam jak wygląda mój standardowy trening na siłowni, ile trwa i na jakich technikach się opiera.
Moja przygoda z chodzeniem na siłownię rozpoczęła się w kwietniu wraz z jej otwarciem :) Wcześniej jednak miałam własne obciążenia w domu, więc trening siłowy nie był obcą dla mnie dziedziną. Na początku wykonywałam trening ogólnorozwojowy, czyli taki który obejmuje wszystkie partie ciała i pozwala na przyzwyczajenie się do sprzętu i obciążenia. Następnie przystąpiłam do treningu dzielonego, który na dzień dzisiejszy ma w sobie trzy dni. W pierwszym wykonuję ćwiczenia na klatkę, barki, triceps oraz brzuch, w drugim na plecy, biceps i brzuch, a w trzecim angażuję nogi i pośladki. Całość powtarzam dwa razy w tygodniu, a jeden dzień mam na regenerację. Do tego treningu dochodzi również odpowiednia dieta, bez której niemożliwa byłaby tak duża aktywność i regeneracja. Staram się, aby mój trening był różnorodny i oprócz zwiększania ciężarku co jakiś czas, staram się też modyfikować ćwiczenia lub wykonywać ich inną wersję, dzięki czemu moje mięśnie są ciągle pobudzane do wzrostu. To bardzo ważne, aby nie wykonywać w kółko tych samych ćwiczeń, ponieważ mięśnie zwyczajnie się do niego przyzwyczajają, co  zwalnia tempo ich wzrostu. Z ciekawszych technik, które stosuję jest drop-set, szczególnie na górne partie ciała. Polega ona na wykonaniu 3-4 serii danego ćwiczenia bez odpoczynku, za to z wykorzystaniem coraz mniejszego ciężaru. Po każdym treningu siłowym wykonuję dodatkowo 20-30 min treningu interwałowego lub aerobowego na maszynach. Cały trening zajmuje mi około 2-2,5 godzin. Warto wiedzieć, że sam trening siłowy nie spala tkanki tłuszczowej, najlepiej robią to ćwiczenia cardio i interwały, dlatego dołączam je do swojego treningu. Trening siłowy ma za to jedną zaletę- masa mięśniowa, którą budujemy potrzebuje dużo kalorii na swoje „utrzymanie”, dzięki czemu wzrasta nasze dzienne zapotrzebowanie kaloryczne.

Są takie dni, kiedy po ciężkim treningu moje całe ciało jest obolałe. Zawsze staram się wtedy zrobić rest day lub po prostu zmniejszyć intensywność treningu, aby nie doszło do przetrenowania :)
Słuchajcie swojego ciała! ;)

Jeżeli macie dostęp do treningu siłowego, bardzo polecam każdemu. Nic tak nie wyrzeźbi i nie wymodeluje ciała, jak właśnie ćwiczenia z obciążeniem. Ja widzę po sobie ogromną różnicę, od kiedy zaczęłam chodzić na siłownię. Próbujcie swoich sił, do odważnych świat należy! :)
1964856_801133729916870_2155968211251794946_n 10401538_801634926533417_2582208545974033421_n 10526061_799177290112514_6787775884080382458_n

Zapraszam Was na moją stronę na facebooku, gdzie możecie codziennie znaleźć nowe posty oraz motywacje do zdrowego i aktywnego trybu życia.

CZEŚĆ! :)

Przychodzę głodna i zmęczona do domu ,a tu taka niespodzianka od mamy. Zrobiła dziś placuszki z cukinii!! 
Są tak pyszne, że musiałam się nimi z Wami podzielić  jeśli ktoś uwielbia placki ziemniaczane, to jest to dla niego super zamiennik.

PLACUSZKI Z CUKINII
60 dkg cukinii zetrzeć drobno na tartce
2-3 jajka
1,5 szklanki zmielonych płatków owsianych lub mąki żytniej razowej
10 dkg pokruszonego sera białego
papryka, 3 pomidory, 2 średnie cebule- pokroić w kostkę.
Dodać odrobinę soli, pieprz oraz zioła prowansalskie. Całość masy wymieszać i smażyć na niewielkiej ilości oleju.

Nie jestem w stanie dokładnie stwierdzić ile tych placuszków wyjdzie, ale jestem pewna, że naje się nimi cała rodzina 

Uwaga, bardzo szybko znikają z talerza (co widać na załączonym obrazku) :P
10556347_801547736542136_7444421249989874449_n

Większość mojej aktywności przeniosła się czasowo na moją stronę na Facebooku. Serdecznie zapraszam! :)

Chcąc nadążyć za najnowszymi trendami w odchudzaniu łatwo zapomnieć, że aby nasz organizm sprawnie funkcjonował, potrzebuje wszystkich trzech makroelementów jakimi są białka, tłuszcze i węglowodany. Wiele najnowszych teorii sugeruje, że niektóre z tych składników są dobre, a inne złe. Bez podstawowej wiedzy na ten temat, łatwo się pogubić i zrobić krzywdę swojemu ciału, dlatego dziś postanowiłam powrócić do podstaw :)

BIAŁKA

Związki organiczne, które zbudowane są z aminokwasów. Wśród 20 aminokwasów białkowych możemy wyróżnić 8, których organizm nie jest w stanie sam wytworzyć, dlatego muszą być dostarczane z zewnątrz. Produkty bogate w białko możemy podzielić na pełnowartościowe (zawierają wszystkie aminokwasy) np. mleko, mięso, ryby, jaja oraz niepełnowartościowe (brakuje im co najmniej jednego aminokwasu), czyli produkty roślinne. 1 g białka dostarcza nam 4 kcal. Białko jest głównym składnikiem budulcowym naszego całego ciała, jest niezbędne do tworzenia hormonów, ciałek odpornościowych, enzymów, stanowi również źródło energii. Niedobór białka w diecie prowadzi do osłabienia układu odpornościowego i zwiększa naszą podatność na choroby. Również nadmiar białka w diecie jest szkodliwy, gdyż prowadzi do uszkodzenia nerek i wątroby.

WĘGLOWODANY

Czyli inaczej cukry są głównym źródłem energii dla wszystkich procesów życiowych. 1 g cukrów dostarcza 4 kcal. Węglowodany możemy podzielić na proste oraz złożone. Te pierwsze są główną przyczyną występowania otyłości. Dzieje się tak ze względu na sposób w jaki uwalniana jest energia z tych dwóch rodzajów cukrów. Węglowodany proste (m.in. glukoza i fruktoza) uwalniają energię bardzo szybko. Jeżeli dostarczamy zbyt duże ilości cukrów prostych, organizm nie radzi sobie z ich wykorzystaniem i odkłada na później w postaci tkanki tłuszczowej. Cukry złożone (skrobia) rozkładają się o wiele wolniej, dzięki czemu organizm może czerpać z nich energię przez dłuższy czas, co zapobiega ich odkładaniu się. Bogatym źródłem cukrów złożonych są makarony, ziemniaki, pieczywo, ryż, płatki owsiane, kasze, mąka, otręby, kukurydza. Największym błędem u osób odchudzających się jest chęć całkowitego wyeliminowania węglowodanów. Węglowodany powinny stanowić aż 50-55% dziennego zapotrzebowania kalorycznego, co gwarantuje nam dobre tempo przemian metabolicznych.

TŁUSZCZE

Mają dosyć złą opinię wśród osób odchudzających się ze względu na to, że 1 g tłuszczy dostarcza aż 9 kcal. Warto jednak wiedzieć, że nie wszystkie tłuszcze są takie same. Możemy je podzielić na nasycone i nienasycone. Te pierwsze znajdują się głównie w produktach pochodzenia zwierzęcego oraz margarynach i to właśnie one przyczyniają się do chorób układu krążenia oraz otyłości. Tłuszcze nienasycone, których źródłem są ryby, orzechy i oleje roślinne są bardzo potrzebne dla funkcjonowania naszego organizmu. Stanowią budulec błon komórkowych oraz włókien układu nerwowego. Dodatkowo przeciwdziałają otyłości, zapobiegają miażdżycy i zwiększają uczucie sytości po posiłku.

Przy ustalaniu diety warto wybierać produkty jak najmniej przetworzone, ponieważ oprócz tych trzech makroelementów w naszej diecie powinny występować odpowiednie ilości witamin i soli mineralnych, których nie znajdziemy raczej w pizzy, frytkach czy hamburgerach.

Miłego dnia! :)

10487362_793408814022695_7148247906502773066_n 10494865_793408740689369_4286663577219954696_n

PS. polecam wersję racuchów z wiśniami. Są pyszne :)

Lubicie domowe racuchy babci? Każdy wie, że kojarzą się one z dużą ilością cukru i tłuszczu. Dziś postanowiłam odświeżyć ten przysmak w wersji nieco odchudzonej. Składniki na 10 racuchów:
-cztery jajka (w wersji super light mogą być same białka :p)
-dwie pełne miarki odżywki białkowej,
-100 g płatków owsianych,
-łyżka cynamonu,
-łyżeczka proszku do pieczenia,
-jedno duże, drobno pokrojone jabłko,
Jajka, odżywkę, cynamon i proszek do pieczenia ubić mikserem na gładką masę. Następnie dodać płatki owsiane i pokrojone jabłka i pomieszać łyżką. Racuchy należy smażyć ma niewielkim ogniu, pod przykryciem, z dwóch stron (na patelni teflonowej bez użycia oleju).
10421132_694187223962172_1889609702975736871_n

SMACZNEGO!

Ja tymczasem śmigam do Zakopanego :) Do usłyszenia!

Dzisiaj mam dla Was szybki i łatwy przepis na pyszne owocowe śniadanie. Do przygotowania placuszków potrzebne są:

– 3 lub 4 łyzki płatków owsianych,

– pół łyżeczki proszku do pieczenia,

– jedno jajko,

– jeden niewielki banan,

– opcjonalnie miarka odżywki białkowej,

– truskawki,

Wszystkie składniki z wyjątkiem truskawek blendujemy bądź miksujemy na gładką masę. Następnie wylewamy na nagrzaną patelnię (najlepiej do naleśników, wtedy smażymy bez tłuszczu) i smażymy z dwóch stron. Do usmażonych placuszków dodajemy truskawki i gotowe

10291165_786223631407880_3342910541422352299_n

 

SMACZNEGO! :)