Witam serdecznie!
Przez okres ostatnich dwóch tygodni miałam okazję testować KFD Premium Collagen o smaku kiwi-agrest. Kolagen jest białkiem odpowiedzialnym za elastyczność naszych ścięgien, dobrą kondycję włosów i paznokci oraz za odpowiednie napięcie skóry. Kolagen w formie suplementu jest stworzony z myślą o osobach z dolegliwościami stawów, struktur okołostawowych (więzadeł, torebek stawowych, chrząstek, ścięgien, kości) lub profilaktycznie dbających o stan stawów, skóry, włosów i paznokci. W skład produktu wchodzą również: witamina D3, węglan wapnia i kwas hialuronowy o działaniu potwierdzonym naukowo.

20150129_174426-1
O ile ciężko jest mi ocenić jak podczas dwóch tygodni stosowania kolagen wpłynął na moje ścięgna i stawy, o tyle muszę przyznać że zniknął mój problem z łamiącymi się paznokciami, a skóra stała się bardziej napięta. Jest to zadowalający efekt dla mnie, jako reprezentantki płci żeńskiej i daje nadzieję, że być może zbyt szybko nie będę musiała zmagać się ze zmarszczkami :) Dzięki temu jestem pewna, że suplement wpływa pozytywnie na mój organizm zwłaszcza, że uprawiany przeze mnie crossfit jest sportem dość kontuzjogennym i działanie profilaktyczne kolagenu jest u mnie jak najbardziej wskazane.
Poza tym suplement ma bardzo dobrą rozpuszczalność i przyjemny owocowy smak bez jakiegokolwiek „chemicznego posmaku”.

Więcej informacji na temat produktu znajdują się na STRONIE PRODUCENTA oraz na FORUM KFD.

Jako kobieta zdecydowanie mogę polecić kolagen wszystkim borykającym się z łamliwymi paznokciami, włosami i problemami skórnymi. Jako sportowiec uważam też, że warto jest zadbać o stan swoich stawów zwłaszcza w sportach, które narażają je na duże obciążenia.

Cześć!
Dziś przygotowałam dla Was nowy przepis na moją wersję tostów proteinowych z jabłuszkiem w środku. Robiłam wcześniej tosty bez owoców i dla mnie były zbyt suche, dlatego postanowiłam dodać element rozpieczonych, soczystych jabłek :) Tosty idealnie nadają się na kolację, w której nie powinno być zbyt dużej ilości węglowodanów. Podaję ilości składników na porcję dla dwóch osób:
– 5 białek jaj,
– półtora miarki odżywki białkowej,
– 40 g zmielonych na mąkę płatków owsianych,
– szczypta cynamonu i imbiru,
– jedno jabłko,

Białka jaj ubijamy na sztywną masę. Dodajemy do niej zmielone wcześniej płatki owsiane, odżywkę białkową oraz przyprawy. Za pomocą łyżki delikatnie mieszamy tak, aby masa zbytnio nie opadła. Jabłka kroimy w cienkie paski. Powstałą masę wylewamy na natłuszczony wcześniej toster. Jest to bardzo ważne, aby przetrzeć go np. wacikiem zamoczonym w tłuszczu, gdyż inaczej całość przylepi się do tostera. W wylaną masą wciskamy kawałki jabłek tak, aby zostały całkowicie przykryte z obu stron. Tosty należy opiekać ok. 3-4 minut.
GOTOWE :) IMG_20150126_201342

Czy to prawda, że lepiej jeść wiśnie niż czereśnie, bo są od nich kwaśniejsze i z pewnością mają mniej cukru?
Niestety muszę zmartwić osoby, które do tej pory żyły w takim przekonaniu. Kwaśny smak owoców i warzyw zawdzięczamy kwasom organicznym w nich występującym. W jabłkach, wiśniach i pomidorach znajdziemy kwas jabłkowy, w cytrynach i ananasach kwas cytrynowy, w winogronach kwas winowy,  a w szczawiu i szpinaku kwas szczawiowy. Ich zawartość w produktach jest zróżnicowana, w wiśniach aż 70% objętości stanowi kwas jabłkowy.
mokra-polowka-cytryny
Czy to oznacza, że wymienione przeze mnie produkty zakwaszają organizm?
Na szczęście NIE :) Kwasy organiczne wymienione wyżej są w organizmie metabolizowane do dwutlenku węgla i wydalane wraz z powietrzem. Przy okazji obalam też mit o kwasotwórczym działaniu cytryny. Jedyny kwas organiczny, który metabolizowany jest w nerkach i działa zakwaszająco jest kwas benzoesowy występujący w niewielkiej ilości w żurawinie i borówkach.

Motywacja na sobotę!
Moją główną rolą na tej stronie jest motywowanie WAS do pracy nad sobą, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami czymś od siebie :) Dziś w wolnej chwili, jako przerwa od nauki, wybrałam się na zakupy. Przechadzając się od sklepu do sklepu, przez głowę przeszła mi myśl jaką straszną katorgą były dla mnie zakupy jeszcze ponad rok temu…
Znacie te okropne światła w przymierzalni, które świecąc z góry uwidaczniają cały cellulit? To był dopiero początek nieprzyjemości. Każda próba kupienia spodni połączona była z rozpaczliwymi próbami zmieszczenia się w rozmiar 38. Ponieważ nigdy się to nie udawało, pełna rozczarowania maszerowałam po rozmiar 40. Gdy już kupiłam spodnie musiałam dobrać do nich DŁUGI sweter lub tunikę które skuteczniez zakrywały nieproporcjonalnie duże biodra. Dodatkowo zawsze marzyłam o tym, żeby ubrać się w dopasowaną spódniczkę i krótki top jednak każda taka próba zakończona była nieprzychylnym wzrokiem mojej towarzyszki zakupów oraz moim załamaniem. Pamiętam, że po każdych zakupach obiecywałam sobie, że muszę się wziąć za siebie aby nie dopuścić do powtórki z rozrywki podczas kolejnych zakupów.
10952082_789997534381140_1544499863686625499_n
Znajdą się osoby, które powiedzą że takie problemy to banał, jednak popatrzcie na to z innej strony. Jedną z najgorszych rzeczy, która obniża nasze samopoczucie oraz wiarę w siebie jest BRAK SAMOAKCEPTACJI. Są dwa wyjścia. Możemy pracować nad psuychiką i zaakceptować taki stan rzeczy lub też zrobić coś, aby ZAWALCZYĆ Z PROBLEMEM. Przez cały ten okres, w którym nie ćwiczyłam miałam wrażenie, że moje ciało do mnie nie pasuje, że nie oddaje mnie takiej jaką chciałam być. Głównym powodem mojego złego samopoczucia było to, że kontrolę nad moim życiem miały moje słabości! Moja paychika była zbyt słaba aby się im przeciwstawić.
Skąd wzięła się moja motywacja do działania? Wyobraziłam sobie siebie- Magdę, którą chciałam być za rok: uśmiechniętą, zadbaną i zadowoloną z siebie. Wyobraziłam sobie swój dokładny wygląd, styl ubioru, marzenia, kierunek studiów, pracę i zainteresowania. Ten wymyślony obraz tkwi mi w głowie do dziś i cały czas napędza do rozwoju samej siebie. Dzięki temu straciłam centymetry a zyskałam mnóstwo uśmiechu i pewności siebie :) Jak się niedawno okazało- zabieg który wykonałam należy do jednego z podstawowych zadań ROZWOJU OSOBISTEGO, czyli kreowania siebie.Teraz mam zadanie dla Ciebie :) Spróbuj wyobrazić sobie siebie za kilka lat. Spisz na kartce dokładny, wygląd, zachowanie, wykształcenie, pracę i marzenia nawet jeśli uważasz to za nierealne. Wywieś ją w widocznym miejscu i spoglądaj na nią w każdej chwili słabości, żebyś pamiętał/a do czego dążysz. W ten sposób stworzysz sobie cel rozwinięcia swojej osobowości a także psychiki. Pamiętaj, że tylko TY jesteś jedyną osobą na świecie która może zmienić SWOJE życie. Nie zmarnuj tej szansy i nie pozwól aby kontrolę nad Twoim szczęściem sprawowały Twoje słabości! Powodzenia :)

Cześć kochani!

Średnie zapotrzebowanie energetyczne dorosłej kobiety wynosi ok. 1800- 2000 kcal, natomiast dorosłego mężczyzny 2500-2800 kcal.
Zastanawialiście się kiedyś skąd wynika ta różnica?
Nie chodzi wcale o to, że mężczyźni powinni za nas zmywać naczynia i nosić zakupy :D, ale wynika to z odmiennego składu ciała obu płci.
kobmez

W tabeli powyżej przedstawiłam procentowy skład ciała każdej z płci, dzięki czemu możemy zobaczyć że ciało mężczyzn składa się z większej ilości białka i zawiera jednocześnie mniej tłuszczu. Przewaga białek u mężczyzn w dużej mierze skumulowana jest w tkance mięśniowej, która zużywa więcej energii na własne utrzymanie, niż tkanka tłuszczowa. Taka budowa męskiego ciała wynika z odmiennej niż u kobiet gospodarki hormonalnej.
Kobiety natomiast genetycznie mają więcej tłuszczu w swoim ciele, co również uwarunkowane jest hormonami.

Moje drogie Panie, niestety zawsze będziemy skazane na widok mężczyzn, którzy bezkarnie mogą pochłaniać podwójny obiad, a i tak będą mieli o wiele mniej tłuszczu od nas :P Nie oznacza to jednak, że mamy w 100% godzić się z tym losem. Naszym jedynym ratunkiem są ćwiczenia :) Aktywność fizyczna wpłynie na zwiększenie masy mięśniowej (nie mylić z kobiecą sylwetką kulturystyczną!) w naszym ciele, a tym samym nasze zapotrzebowanie kaloryczne wzrośnie

Zwracacie czasem uwagę na skład produktów, które kupujecie? Ja zawsze na to patrzę i dzięki temu mogę dowiedzieć się dużo ciekawych rzeczy (chociaż czasem lepiej byłoby nie wiedzieć co tam siedzi). Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie 10 składników, których lepiej unikać.

 

SYROP GLUKOZOWO-FRUKTOZOWY- wróg numer jeden Twojej sylwetki.  Znajdziesz go w marmoladach, sokach, galaretkach, konserwach, napojach, żelkach, wodach smakowych, a nawet w owocach w puszcze. Jest to czysty roztwór glukozy i fruktozy otrzymany ze skrobi kukurydzianej. Substancja ta jest podejrzewana o zwiększenie ryzyka zachorowania na cukrzycę typu II, wzrost poziomu złego cholesterolu LDL, a przede wszystkim przyczynia się do otyłości.

ASPARTAM (AMINOSWEET) – substancja słodząca 150 razy słodsza od cukru. Niebezpieczeństwo spożywania aspartamu polega na tym, że badania nad szkodliwością tego związku mówią o 90 różnych udokumentowanych dolegliwościach powodowanych przez aspartam. Dodatkowo jednym z produktów rozpadu aspartamu jest metanol, czyli toksyczny alkohol metylowy, który nieodwracalnie uszkadza układ nerwowy. Trwają również badania nad potwierdzeniem hipotezy o rakotwórczości aspartamu.

GLUTAMINIAN SODU (E621)- substancja wzmacniająca smak. Wywiera negatywny wpływ na organizm powodując syndrom „chińskiej restauracji” objawiającego się zawrotami głowy, nadmierną potliwością i uczuciem niepokoju. Dodatkowo wywołuje sztuczny głód, który może prowadzić do otyłości. Niepokojące są doeniesienia, że może nawet prowadzić do uszkodzeń płodu, siatkówki oka i zwiększa ryzyko chorób nowotworowych.

ŻÓŁCIEŃ POMARAŃCZOWA (E110)- syntetyczny barwnik azotowy znajdujący się w wyrobach cukierniczych i piekarniczych, napojach bezalkoholowych, zupach instant, słodyczach przetworach rybnych i zbożowych. Jest to substancja zakazana w Norwegii i Finlandii, ze względu na wywoływanie alergii oraz objawów astmy. Jest przyczyną dolegliwości przewodu pokarmowego takich, jak wymioty, niestrawność i brak apetytu. Sugeruje się, że ma działanie karcenogenne. Substancje o podobnym działaniu: E102, E107, E104.

AZOTAN SODU (E252) – konserwant i stabilizator barwy. Znajduje się w produktach mięsnych, wędzonkach oraz żółtych serach i jest stosowany jako środek zapobiegający rozwojowi bakterii jadu kiełbasianego. W przewodzie pokarmowym przekształcany jest do nitrozamin o silnym działaniu rakotwórczym. Utlenia hemoglobinę do methamoglobiny (forma, która nie jest w stanie przenosić tlenu w organizmie).

CZERWIEŃ KOSZENILOWA (E124)- czerwony barwnik. Występowanie:  kolorowe napoje alkoholowe, lody, wyroby piekarnicze i cukiernicze, desery, budynie w proszku. Wzmaga objawy astmy, a w połączeniu z benzoesanami przyczynia się do wywoływania nadpobudliwości u dzieci.

KARAGEN (E407)- zagęstnik, emulgator i stabilizator pozyskiwany z wodorostów. Znajduje zastosowanie w produkcji wyrobów cukierniczych, lodów i deserów. Może powodować wzdęcia i problemy z trawieniem. Prawdopodobnie może wywoływać wrzodziejące zapalenie jelita.

DIFOSFORAN WAPNIOWY (E450)- regulator kwasowości dodawany do konserw, proszków do pieczenia, napojów alkoholowych, izotonicznych, lodów oraz słodyczy. Nadmiar difosforanów w organizmie prowadzi do uszkodzenia nerek, rozregulowuje gospodarkę elektrolityczną organizmu, zwiększa ryzyko osteoporozy, ogranicza wchłanianie wapnia, żelaza i magnezu.

AMARANT (E123)- sztuczny barwnik koloru czerwonego. Występowanie:  ciasta w proszku, płatki zbożowe, kasze, kolorowe napoje alkoholowe, kawior, galaretki, napoje, przetwory z czarnej porzeczki. W krajach Unii Europejskiej jego stosowanie jest ograniczone, a w niektórych krajach całkowicie zabronione ze względu na działanie obniżające płodność, zaburzanie pracy nerek i wątroby oraz działanie karcenogenne. Szczególnie groźny dla kobiet w ciąży- może powodować wady wrodzone u dziecka.

CZERŃ BRYLANTOWA (E151)- zielony barwnik stosowany do wyrobów cukierniczych, napojów alkoholowych i kawioru. Substancja zabroniona w USA. Powoduje nasilenie objawów astmy i reakcje alergiczne. W jelicie przekształcana do bardzo szkodliwych związków.

Z pomocą przy pisaniu tego artykułu przyszła mi przydatna aplikacja na telefon „wiesz co jesz” :)

A Wy jakie znacie szkodliwe substancje zawarte w żywności?

 

Kotleciki z kurczaka a’la Magdalena Hajkiewicz – Wiem co Jem!
Mój ostatni łup zakupowy- blender sprawdza się w kuchni idealnie! Dziś mam dla Was kolejny przepis, tym razem na mielone kotleciki drobiowe :)
551460_769419373105623_4533411560301850747_n
Sposób przygotowania jest bardzo prosty, łatwy i przyjemny.
Do blendera wrzucamy piersi z kurczaka. Doprawiamy ulubionymi przyprawami: w moim przypadku był to pieprz, chilli, czosnek oraz mieszanka przypraw do mięsa drobiowego z firmy e-condimenta, którą otrzymałam podczas targów FIWE :) Całość rozdrabniamy w blenderze. Z powstałej masy formujemy kotleciki, obtaczamy je w panierce z otrębów owsianych i smażymy na niewielkiej ilości tłuszczu. GOTOWE :)

Jak dla mnie jest to znakomita alternatywa dla duszonej piersi z kurczaka, która po woli zaczynała mi się już nudzić.
Smacznego!

NAJWAŻNIEJSZA ZASADA ZDROWEGO ODCHUDZANIA ORAZ PRZYKŁADOWE PRZEPISY!

W związku z noworocznymi postanowieniami zostałam trochę zasypana pytaniami od Was odnośnie tego co i jak jeść. Oczywiście postaram się wszystkim odpowiedzieć, jednak chciałabym pewne oczywiste i najważniejsze zasady umieszczać na tej stronie, aby każdy mógł z nich skorzystać
10899765_840651372658705_736674836_n

PIERWSZA I NAJWAŻNIEJSZA ZASADA!:
Jedz 5 posiłków dziennie, w tym trzy środkowe MUSZĄ zawierać źródło białka takie, jak pierś z kurczaka, indyka, mięso wołowe, ryby, białka jaj, serek wiejski, chudy twaróg, odżywkę białkową. Jeśli posiłki w ciągu dnia będą zawierały same węglowodany i tłuszcze (np. kluski z sosem, pierogi, kopytka itp.)- skończy się to wieczornym podjadaniem,gdyż białko hamuje apetyt.
Pamiętaj: jogurty i mleko wcale nie mają dużej ilości białka.

Przykładowe dania:
1. pierś z kurczaka (grillowana, duszona lub pieczona) + ryż (paraboiled lub brązowy)/kasza/ciemny makaron + dowolne warzywa (możesz np zmiksować pomidory, paprykę i odpowiednio przyprawić aby wyszło zdrowe spaghetti)
2. http://www.wiem-co-jem.pl/?p=317
3. jako deser http://www.wiem-co-jem.pl/?p=276
4 sałatka z jajkiem i brokułem http://www.wiem-co-jem.pl/?p=34
5. wszelkiego rodzaju ryby (bez panierki) z warzywami np. po grecku
6. sałatki z kurczakiem (np. odchudzony gyros z mięsem duszonym na wodzie i jogurtem naturalnym zamiast majonezu)
7. odchudzona sałatka wielowarzywna ( z jogurtem naturalnym) + pieczony kurczak/indyk + ciemne pieczywo
8. wszelkiego rodzaju omlety i jajecznice, smażone na niewielkiej ilości tłuszczu, z warzywami

Nieważne, czy ćwiczysz o 7 rano czy o 23 w nocy, po treningu MUSISZ jeść!
Dlaczego?
Podczas treningu organizm w pierwszej kolejności zużywa glikogen zmagazynowany w mięśniach. Jest to swego rodzaju paliwo, które jest potrzebne tkance mięśniowej do efektywnego działania i regeneracji. Jeśli po treningu Wasz posiłek składa się tylko i wyłącznie z odżywki białkowej albo jogurciku:

organizm nie ma substratów do odbudowy glikogenu-> mięśnie nie zregenerują się -> kolejny trening będzie nieefektywny!

Macie pewność, że węglowodany spożyte po treningu trafią do mięśni, ponieważ ubytek glikogenu jest bardzo niekorzystny dla działania mięśni i organizm jest nastawiony na jak najszybsze jego odbudowanie.
Post ten jest skierowany głównie do Pań, ponieważ istnieje wśród płci żeńskiej tendencja do NADMIERNEGO unikania węglowodanów. Pamiętajcie, że to one powinny stanowić aż 55% naszego dziennego jadłospisu, gdyż są głównym paliwem dla mózgu, serca i mięśni!
Dlatego po treningu możecie pozwolić sobie na zjedzenie ryżu/kaszy/ziemniaków (bez tłuszczu)/ makaronów/ płatków owsianych, czy owoców. Dodaj do tego źródło białka i trochę nienasyconych tłuszczy i Twój posiłek po treningu gotowy :)

Więcej propozycji posiłku po treningu TUTAJ

Cześć kochani!
Koniec roku to czas refleksji i podsumowań, dlatego zapraszam Was na raport z roku 2014 widzianego moimi oczami.  Przez ten wpis chciałabym również, abyście zmotywowali się do wzięcia spraw w swoje ręce… a dlaczego dowiecie się czytając artykuł do końca! Dla mnie ten rok był zdecydowanie najlepszym czasem w moim życiu, w którym zmieniło się praktycznie wszystko, na lepsze oczywiście, a dlaczego?…

PO PIERWSZE- ZAŁOŻENIE BLOGA
xxx
22 stycznia obudziłam się z rana ze spontanicznym pomysłem założenia bloga. Nie wiedziałam jeszcze dokłądnie z czym ma być on związany, nazwa była wymyślona w kilka sekund, nie było żadnej strategii, ani żadnych planów z blogiem związanych.  Dziś wiem, że była to jedna z najlepszych spontanicznych decyzji :)

PO DRUGIE- STUDNIÓWKA I MATURA
Był to rok ukończenia szkoły, z którym wiązały się takie przeżycia jak studniówka i matura. Na szczęście udało mi się wyjść z twarzą z egzaminu maturalnego, dzięki czemu jestem teraz na wymarzonych studiach! Warto być optymistą ;)
SAM_194110449923_691566624224232_4200752581777397442_n1507620_632287286818833_1662894684_n

PO TRZECIE- EVENTY SPORTOWE
Podczas kilkudniowego pobytu w Warszawie przy okazji dni otwartych na WUM w marcu, ze strony Keep FIT in style dowiedziałam się o pierwszym fit-biegowo edukacyjnym treningu, na którym poznałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi mam kontakt do dziś. Było to moje pierwsze zetknięcie z eventem sportowym w Warszawie i zapamiętam go jako coś przełomowego w moim blogowym życiu :) Uważni czytelnicy bloga doskonale wiedzą, że na jednym evencie się nie zakończyło, a ja zostałam przyjęta do stałej ekipy przy organizacji kolejnych. Uwierzcie mi, że gdybym wtedy w marcu nie ruszyła się z domu, teraz moje życie mogłoby być tak samo nudne, jak kiedyś. W tym miejscu chciałabym też ogromnie podziękować Hubertowi za wszystkie wydarzenia, w których mogłam w tym roku uczestniczyć! Jesteś wielki ;)

10354592_756894947691399_3269848595804925248_n 10408851_896512500382574_1406990316351213024_n10672199_873619669338524_4450671243790922609_n

 

PO CZWARTE- PRZEPROWADZKA DO WARSZAWY…
i wszystko z nią związane, czyli studia, praca, wydarzenia oraz ludzie!

Pod koniec lipca postanowiłam wyjechać z rodzinnego miasta. Od początku stolica przywitała mnie bardzo przyjaźnie za sprawą niesamowitych ludzi oraz pracy. Po raz kolejny upewniłam się, że najlepsze przeżycia są dziełem przypadku. Tak było np. z wyjazdem na Tour de Pologne, o którym dowiedziałam się ze strony agencji hostess na facebooku, wysłałam CV, kompletnie o nim zapomniałam, aż w najmniej oczekiwanym momencie zadzwonił telefon. Bardzo dobrze wspominam również dwumiesięczną pracę w sklepie biegowo-rowerowym, gdzie nauczyłam się bardzo wiele na temat sprzętu biegowego, suplementów oraz jak rozróżnić dętki :D
10584080_709134722467422_3798767998621862714_n10559918_709377815776446_852512725292582757_n

10424263_720322468015314_4797364214358004382_n

PO PIĄTE- LUDZIE
Jestem ogromną szczęściarą, że dane mi było spotkać tak wielu niesamowitych ludzi zarówno w „życiu blogowym” jak i prywatnym. To właśnie ludzie są siłą napędzającą do działania, ich współpraca, wsparcie i nowe pomysły sprawiają, że ciągle coś coś się dzieje :) Muszę tutaj także ogromnie podziękować Wam, czytelnikom, za to że jesteście ze mną i dajecie mi motywację do dalszego działania. Każda wiadomość, którą od Was dostaję jest dla mnie potwierdzeniem, że warto coś robić dla innych!

10450841_738867639494130_2540737030420106303_n10352570_802387253154219_1983301979471960379_n10686829_857223564327958_5155681614533389083_n

PO SZÓSTE- ĆWICZ Z LOLKIEM
Dzięki Madzi z FlyingShoes, Ani z La vida es mentolada oraz grupie wspaniałych blogerek i blogerów miałam okazję nauczyć się jak zorganizować kompletny event od podstaw. Było to zupełnie nowe doświadczenie i wspominam je z dużym uśmiechem na twarzy. Sytuacja wymagała tego, że debiutowałam tam również jako mówca, animator i konferansjer, czyli jeden wielki mix :D Poza dobrą zabawą udało nam się również wesprzeć Dom dziecka oraz schronisko dla psów. Widok uśmiechniętych dzieci wynagrodził nam dziesiątki godzin poświęconych na przygotowanie wydarzenia. Bezcenne!
(zdjęcia: FiolkaBiega- biegowy lifestyle)

10858495_330422750494102_8250265363618989295_n

 

10428008_330423183827392_1732376033863066828_n

 

PO SIÓDME- POLE DANCE
Czyli realizacja jednego z moich marzeń jeszcze z liceum. Ogromne podziękowania dla dziewczyn Hell Yeeeah za niesamowitą energię i ogromną wiedzę jaką dzielicie się z nami na zajęciach! Mam nadzieję, że ta przygoda będzie trwała nieustannie przez najbliższe lata.

1959312_761663520547875_6711111279269632824_n

10610731_748050808575813_2290045144015705942_n

PO ÓSME- SAMODYSCYPLINA
Jak widzicie w ogromie tych przeżyć ginie fakt, że stałym elementem mojego stylu życia jest dieta, która kosztowała mnie wielu wyrzeczeń i codzienne treningi, które na samym początku były katorgą. Mimo, że jak każdy miałam wiele chwili słabości i dni, w których sobie odpuszczałam dziś wiem, że mimo wszystko dałam radę zapanować nad swoimi słabościami.

Podsumowując przedstawiam kilka faktów:

1. Aktywność fizyczna otwiera drogi do nowych doświadczeń.

2. Widzisz informację o fajnym wydarzeniu sportowym? Idź na nie, bo nigdy nie wiesz czy zostając z lenistwa w domu nie ucieka Ci sprzed nosa życiowa szansa!

3. Studiuj to co chcesz, a nie to co inni chcą, abyś studiował/a.
4. Rób to, co kochasz a marzenia zaczną spełniać się same.
5. Pomagaj ludziom, bo nigdy nie wiesz kiedy Ty będziesz potrzebować pomocy.
6.  Jeśli masz zły humor- poćwicz!
7. Niezdrowe jedzenie i lenistwo to chwilowa przyjemność, aktywność fizyczna i zdrowa dieta= zdrowie i piękne ciało, czyli przyjemność na lata.
8. Nie bój się podejmować nowych wyzwań, to one napędzają Twoje życie.
9. Ciesz się każdą chwilą i dziel radością z innymi:)
10. Bądź sobą!

Wyszedł z tego niejako dekalog szczęśliwej i aktywnej osoby :)
Na koniec chciałabym Wam z całego serca życzyć wspaniałego roku 2015 obfitującego w nowe przeżycia, spełnianie marzeń i aby każdy dzień w nowym roku był dwa razy lepszy od poprzedniego! :* Trzymajcie się i do zobaczenia „za rok” :)
10463898_694030220644539_219037224534119107_n