Każdy może mieć „swoje bieganie”. Jedni biegają dla czasu, inni dla lepszej sylwetki a jeszcze inni dla relaksu. W zależności od celu, jaki chcemy osiągnąć, stosujemy różne techniki biegania. Dziś chciałabym Wam przedstawić jedną z odmian biegania, czyli slow jogging.

Jak sama nazwa mówi, bieg odbywa się w bardzo wolnym tempie zwykle od 3 do 5 km/h. Ten rodzaj aktywności ma również swoje zasady takie, jak lądowanie na śródstopiu, możliwość swobodnej rozmowy oraz uśmiech! :)

W ostatnią niedzielę miałam okazję wziąć udział w treningu slow jogging’u prowadzonym przez Mateusza Jasińskiego na Stadionie Narodowym i było to moje drugie spotkanie z tym rodzajem aktywności. Muszę przyznać, że lekki wiatr, piękne słońce i ten leniwy, niedzielny nastrój idealnie kooperował z długim i powolnym bieganiem. Dzięki temu, że nie gonimy za nową życiówką, możemy porozmawiać z rodziną, podziwiać widoki, rozmyślać nad życiem, czy co kto lubi :) Czas płynie szybko i przyjemnie, a my kończąc aktywność czujemy się odprężeni. Mimo, że z reguły wybieram dyscypliny sportu, które nie pozostawiają na mnie suchej nitki, taka niedzielna odmiana była mi chyba potrzebna :)
11023273_10203990353421112_1049384162_n

Bardzo urzekło mnie to, że na treningu slow jogging’u przychodzą całe rodziny, babcie z wnuczkami, czy rodzice z dziećmi. Jest to kolejny przykład, że sport ŁĄCZY LUDZI :)
Podsumowując, mogę szczerze polecić ten rodzaj aktywności osobom, które dopiero zaczynają biegać, chcą spędzić aktywnie czas z całą rodziną lub po prostu potrzebują oderwania od dotychczasowej aktywności i chcą spróbować czegoś nowego. Sama cały czas próbuję nowych rzeczy i uważam, że to świetny sposób na wyrabianie charakteru i własnych poglądów na najróżniejsze sprawy :)
11012239_10203990352181081_1840936767_n

A już jutro moje kolejne nowe doświadczenie- trening w bieganiu po schodach w hotelu Mariott :D Mam nadzieję, że moje nogi to przeżyją.

PS. Link do cotygodniowego treningu Slow Jogging na Stadionie Narodowym znajdziecie TUTAJ.

Witam serdecznie,
Dziś, w ramach działalności Studenckiego Koła Naukowego Dietetyków, miałam przyjemność poprowadzić warsztaty żywieniowe w klasach I szkoły podstawowej. Chciałabym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami oraz podrzucić kilka pomysłów na temat tego, o czym warto informować dzieci w kwestiach zdrowego żywienia :)

11007438_1019476831414325_2018449936_nZostałam dziś bardzo pozytywnie zaskoczona stanem wiedzy pierwszoklasistów. Nasze zajęcia miały na celu pokazanie dzieciom wszystkich dostępnych rodzajów produktów, a następnie omówienie które z nich są dla nas zdrowszym wyborem. Dzieci radziły sobie doskonale wybierając ciemne pieczywo i ciemny makaron, zamiast jasnego, umiały wytłumaczyć dlaczego nie powinno się kupować słodkich, kolorowych jogurtów, słodkich płatków śniadaniowych oraz jakie są konsekwencje spożywania zbyt dużej ilości cukru. Wiele z nich przyznawało, że w domu stosują się do zasady spożywania słodyczy tylko w jeden wyznaczony dzień w tygodniu, co było dla mnie niezwykle pocieszające. Na spotkaniach poruszaliśmy również tematy dotyczące pierwszego i drugiego śniadania oraz ich wpływu na prawidłowy rozwój maluchów.
11007620_1019476788080996_1255203207_n
Jednym z naszych zadań było pokazanie dzieciom, że ograniczenie słodkości kupowanych w sklepie wcale nie wiąże się z  żadnymi przykrościami. Jest mnóstwo sposobów na samoróbcze słodkie przekąski, które jednocześnie nie są tykającą cukrową bombą. Jednym z przykładów jest pokazany powyżej przepis na domowy jogurt z jogurtu naturalnego, owoców, startej gorzkiej czekolady oraz łyżeczki miodu do smaku. Całość nie zawiera sztucznych barwników,  dodawanych cukrów rafinowanych i przede wszystkim jest bogata w witaminy i składniki odżywcze, których próżno by szukać w żywności przetworzonej.
Ogromnie cieszy mnie wzrost świadomości żywieniowej wśród rodziców, którzy bardzo rzetelnie przekazują tę wiedzę dzieciom. Chciałabym, aby tak bogata wiedza dzieci była również stosowana w praktyce. W oparciu o program edukacyjny dla dzieci, przygotowałam kilka zasad, które warto wprowadzić w życie codzienne całej rodziny w trosce o zdrowie każdego jej członka.

 1. Słodycze nie mogą być nagrodą dla dziecka. Jest to bardzo zły nawyk, który potem może prowadzić do uzależnienia dziecka od cukru.

2. Wszystkie posiłki powinny być przygotowywane samodzielnie w domu. Unikniemy przez to spożywania przez dzieci szkodliwych barwników i konserwantów oraz nadmiaru cukru.

3. Dzieci muszą zjeść w szkole drugie śniadanie, które powinno opierać się na pełnoziarnistym pieczywie, warzywach, owocach lub nabiale. Nie powinny być to drożdżówki, batoniki czy rogale z czekoladą.

4. W całym tygodniu wyznaczcie wspólnie z domownikami jeden dzień, w którym dozwolone jest spożycie słodyczy. We wszystkie inne starajcie się ich wspólnie unikać.

5. Nie wprowadzaj zwyczaju kupowania do domu słodzonych napoi. Niech zastępuje je woda mineralna lub napój zrobiony z wody, cytryny i miodu.

6. Starajcie się spożywać 5 posiłków dziennie, w których występuje jak najwięcej warzyw oraz owoce w nieco mniejszej ilości.

7. W diecie, szczególnie dziecka, powinny co najmniej dwa razy w tygodniu znajdować się ryby (nie mylić z paluszkami rybnymi). Jeśli dzieci podchodzą niechętnie do jedzenia ryb, powinny dostawać tran w kapsułkach.

8. Wprowadzajcie do diety zdrowe substytuty słodyczy np. na śniadanie zamiast kolorowych, słodzonych płatków, wybierajcie naturalne płatki owsiane z dodatkiem owoców i miodu. Jeśli macie dzień, w którym pozwalacie sobie na łakocie- zróbcie je samodzielnie unikając tym samym obecności sztucznych dodatków.

9. Zamiast jeść fast-food’y na mieście, wykonujcie w domu ich zdrowe zamienniki. Kebab można bardzo łatwo zastąpić bułką grahamką z warzywami, chudym mięsem oraz sosem czosnkowym na bazie jogurtu naturalnego.

I pamiętajmy przede wszystkim, że lepsza jakość spożywanych przez nas potraw ma ogromny wpływ na zdrowie nasze i całej rodziny! Nie zaniedbujmy więc nigdy tego tematu :)

PhotoGrid_1424704596279

Witam serdecznie,
W dzisiejszym przepisie w ruch nareszcie pójdzie piekarnik, a na naszych stołach stanie pieczeń, która ma uniwersalne zastosowanie. Można ją pokroić na kanapki, użyć jako mięsny akcent w kolacyjnej sałatce, bądź też zjeść z ziemniakami i surówką, jako pełnowartościowy obiad :)
Proporcje składników podane będą na jedną pieczeń, ja natomiast w domu wykonałam dwie.

Składniki:
– foremka „keksówka”
– 2 podwójne piersi z kurczaka (ok. 1 kg),
– pół bułki grahamki,
– liście pietruszki,
– 1 jajko,
– sól, pieprz oraz wybrane przyprawy do smaku,

Przygotowanie:
Mięso z piersi z kurczaka należy przemielić przez maszynkę, bądź zblendować. Umyte wcześniej liście pietruszki posiekać i również przemielić przez maszynkę do naczynia, w którym znajduje się mięso. Ostatnim składnikiem, który przejdzie przez maszynkę będzie namoczona wcześniej połowa bułeczki grahamki, która jest niezbędna do nadania odpowiedniej konsystencji.
PhotoGrid_1424704680818PhotoGrid_1424704663885
Kolejnym krokiem, jest oddzielenie żółtka (białka nie wyrzucamy, przyda się :D) i dodanie do naczynia z mięsem. Całość należy Przyprawić solą (ok pół łyżeczki), pieprzem oraz przyprawami wg uznania i dokładnie wymieszać. Pozostawione wcześniej białko ubić na sztywną pianę i połączyć z resztą składników.
PhotoGrid_1424704643470

Zawartość naczynia dokładnie wymieszać i umieścić w foremkach, które wcześniej za pomocą wacika smarujemy tłuszczem i posypujemy np. otrębami, aby pieczeń nie przykleiła się w trakcie pieczenia.
PhotoGrid_1424704617889

Foremki wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy w temp. 200 stopni przez ok. 50-60 min.

PhotoGrid_1424704596279
Smacznego :)

Dzień dobry!
W dzisiejszym poście mam dla Was obiecany przepis na sałtkę by Amator Runner – Hubert Kred. Uważam ją za idealną propozycję na kolację, zwłaszcza dla osób będących na redukcji.
Dlaczego akurat na kolację? Ponieważ jest to ostatni posiłek w ciągu dnia, w którym niewskazane jest spożycie węglowodanów. Kładąc się spać zwyczajnie nie potrzebujemy zbyt dużej ilości energii, dlatego spożywanie ich na kolację może negatywnie wpłynąć na naszą sylwetkę (wyjątkiem jest posiłek potreningowy, który ZAWSZE musi być bogaty w białka i cukry bez względu na porę dnia i nocy).
10968218_798101973570696_4825990854280168423_n

 

Na sałatkę potrzebne nam będą:
– tuńczyk w wodzie z puszki,
– sałata lodowa,
– 4 jajka,
– papryka,
– nasiona chia,
– pomidor,
– pół kostki sera feta,

Zaczynamy od ugodtowania jaj na twardo. Następnie kroimy jaja, paprykę, pomidora i ser feta w drobną kosteczkę i mieszamy z resztą składników. Można doprawić ulubionymi przyprawami i odrobiną nasion chia. Wersja dla osób będących na redukcji przewiduje tylko białka jaj.
Sałatka banalna w przygotowaniu, ale urzekająca smakiem. Szczerze polecam i smacznego :)

Cześć kochani,
Kto śledzi mój profil, wie że w walentynki spędzałam czas w dosyć nietypowy sposób. Mój dzień rozpoczął się we wczesnych godzinach porannych i dyktowany był przygotowaniami do Runmageddon Rekrut.
Gdybym chciała w kilku słowach opisać ten bieg to chyba użyłabym następujących: wyzwanie, współpraca, wysiłek, satysfakcja :) Pamiętam jak podziwiałam Magdę i Zuzę, które przygotowywały się do Runmageddonu Hardcore. Wgłębiłam się nieco w zasady tej imprezy i już wtedy wiedziałam, że następny taki bieg będzie mój!
7075626c69632f75706c6f61642f322f4d6170615f52756e6d61676564646f6e5f5a696d6f77795f6e65742e6a7067
Trasa Runmageddonu Rekruta to 6 km i 40 przeszkód takich, jak: śliski szymon, koszmar wulkanizatora, tarzan, ściany, zasieki, mury, spacer z pieskiem (ta mała psina ważyła 33 kg, wyglądała jak betonowy kloc, zachowywała się jak betonowy kloc i w zasadzie była betonowym klocem, który opornie ciągnął się po ziemii). Na każdym kilometrze biegu pełno było patyków, które tylko czekały aby pozostawić czerwony ślad na piszczelach, była też woda i kry, które pozostawiły mi fioletowe ślady na biodrach oraz wiele, wiele innych :D Generalnie opisując Wam to wszystko mam ochotę wyskoczyć z domu i znów znaleźć się na torze wyścigowym i pokonać tą trasę raz jeszcze.

Mimo tego, że zgodnie z noworocznym postanowieniem, biegam w tym roku bardzo dużo, wciąż nie czuję że sam bieg jest stworzony dla mnie. Co innego mogę za to powiedzieć o biegu z przeszkodami. Trasa Runmageddonu zaskoczyła mnie nie raz. Biegniesz, biegniesz a tu nagle 3 metrowa ściana. Ani na to wejść, ani to ominąć :D…

11004694_864635476933375_1382769411_n…W takich momentach rodziła się, wymieniona przeze mnie wcześniej, współpraca. Życzliwość ludzka to piękna rzecz, zwłaszcza w tak ekstremalnych warunkach!
11005632_864635426933380_386173298_n
Kolejnym powodem, dla którego warto przebiec Runmageddon jest wieczny zaciesz na twarzy. Uwierzycie, że ludzie którzy są zmuszeni tarzać się w błocie, pokonywać zasieki, przerzucać opony, wskakiwać na różne dziwne rzeczy, non stop się uśmiechają? :D
11003949_864635403600049_2137889051_nxrzr15a_01_msf_20150214_104429_2 xrzr15a_01_tlp_20150214_113509

… no chyba, że właśnie zauważyli że za chwile będą się taplać w oleju :D
xrzr15a_01_tlp_20150214_113509_1Ktoś może zapytać, „po co w ogóle brać w czymś takim udział? Przecież tylko się poobijasz i utaplasz w błocie”.
Osobiście uważam, że takie utaplanie się i poobijanie ma nieco większy sens. Pokonywanie przeszkód to zdecydowanie największa frajda i esencja tego typu biegu. Mój udział traktowałam jako kolejne osobiste wyzwanie i pokonywanie własnych barier wytrzymałości. Od kiedy w moim życiu pojawiła się aktywność fizyczna, nie wyobrażam sobie, że miałabym stać w miejscu. Nasze geny sprawiają, że ciągle dążymy do jakiegoś celu i chcemy robić więcej i więcej! Runamgeddonowa adrenalina niesamowicie uzależnia!

xrzr15a_02_rkl_20150214_112523
Czy na jednym Runmageddonie się skończy? Zdecydowanie NIE :D
Wbiegając na linię mety czuliśmy lekki niedosyt: „to już? tak szybko? :(„. Niestety  rekrut ma to do siebie, że liczy sobie tylko 6 km. Jego zaletą jest jednak to, że ukończenie biegu dodatkowo nakręciło mnie do udziału w kolejnych Runmageddonach. Na 99% jestem pewna, że wezmę udział w majowym Runmageddon Classic w Warszawie i kto wie co będzie dalej :)
xrzr15a_02_mkz_20150214_115417_1
Podsumowując, spędzenie walentynek z moją drugą połówką w tak niecodzienny i ekstremalny sposób było jedną z lepszych rzeczy jakie mogły mi się w życiu zdarzyć. Jeśli marzy Wam się udział w tego typu biegu, nie zastanawiajcie się dwa razy! Mogę podpisać się rękami i nogami, że taką przygodę będziecie mogli wspominać przez długie lata i z dumą opowiadać wnukom jaka to babcia była kiedyś zwinna. Jeżeli możecie żałować czegoś w życiu, to na pewno nie będzie to Runmageddon!

10978547_798429516871275_5364938361393404645_n
Jeżeli chcecie choć trochę poczuć atmosferę tego biegu, zachęcam do obejrzenia oficjalnego filmu, który w  7 minut bezbłędnie oddaje to, co działo się 14 lutego na torze wyścigów konnych w Warszawie!

Jeśli Twoja dieta wygląda tak, to znaczy że powinieneś/powinnaś przeczytać ten artykuł :)
motywator_52f47b0c6ca0a1.73878292-600x792

Napady głodu występują z dwóch powodów:
1. niewystarczająca podaż kalorii w ciągu dnia oraz niewłaściwa proporcja składników odżywczych w posiłkach,
2. stany emocjonalne lub fizjologiczne,
Dzisiejszy artykuł chciałabym poświęcić punktowi nr 1.

Dlaczego mamy napady głodu?
Przechodzenie na dietę w 80% kojarzy się z głodówką, dlatego ludzie pragnący schudnąć uważają to za naturalne, że powinni odżywiać się produktami niskokalorycznymi. Do ich diety masowo wkraczają ogromne ilości sałaty, coli zero, jogurtów light, płatków ryżowych lub nie daj Boże octów jabłkowych czy zup kapuścianych. Tak skomponowane posiłki sprawiają, że z godziny na godzinę oprócz uczucia głodu wzrasta również rozdrażnienie. Sięgamy więc po kolejny wafel ryżowy, kolejny i kolejny, później dojadamy to jeszcze jednym i drgugim jogurcikiem light i efekt jest taki, że w naszym żołądku wylądowało 2000 kcal, a my wciąż jesteśmy głodni. W ten oto sposób najczęściej dochodzi do wieczornego podjadania. Opisałam oczywiście skrajny przypadek, jednak często nie zdajemy sobie sprawy, że „zdrowe”, według nas, żywienie ma w sobie wiele błędów, które prowadzą do wieczornego podjadania.

Najczęstsze błędy w diecie
1. Brak śniadania- nasz organizm niestety potrzebuje porządnej dawki energii z rana, więc jeśli nie otrzyma tego, czego chce, odbierze to sobie w późniejszym czasie odpłacając się nam wieczornym głodem. Zjedzenie pożywnego śniadania składającego się z węglowodanów złożonych, białka oraz tłuszczy nienasyconych gwarantuje mniejszy apetyt, więcej energii oraz przyspieszony metabolizm.

2. Zamienianie posiłków, na przekąski- mówię tu o sytuacji, kiedy z braku czasu zamiast pożywnego posiłku sięgamy po paluszki, drożdżówki czy krakersy, które w naszym mniemaniu i tak są lepsze niż słodycze, jednak składają się one głównie z cukrów prostych. Taki rodzaj cukrów „przelatuje” błyskawicznie przez nasz układ pokarmowy i uwalnia energię gwałtownie, lecz na krótko. Tym sposobem po godzinie znów czujemy głód, który kumulując się powoduje wieczorny napad na lodówkę.

3. Brak któregoś ze składników odżywczych w diecie- typowe internetowe diety często opierają się na całkowitej eliminacji np. węglowodanów czy tłuszczów. Jest to zagrywka wbrew naszej naturze i organizm będzie się przed tym bronić, nagminnie domagając się brakującego elementu. Pamiętajmy, że w zbilansowanej diecie kilokalorie z węglowodanów powinny stanowić aż 55% (!) dziennego spożycia, a z tłuszczów 25%. (gwoli jasności 1 g węglowodanów dostarcza 4 kcal, a 1 g tłuszczów 9 kcal)

4. Nieregularne posiłki- jeżeli pierwszy posiłek zjadamy o 9 rano, a następny przykładowo o 15, nasz metabolizm rozregulowuje się. Znacie to uczucie kiedy kilka godzin po posiłku czujemy głód, ale postanawiamy przeczekać z nadzieją na schudnięcie? Niestety ten głód odbije nam się wieczorem, a pamiętajmy że w późnych godzinach metabolizm nie radzi sobie już tak sprawnie z nadprogramowymi kilokaloriami, co skutkuje odkładaniem się tłuszczyku. Spożywając posiłki w regularnych odstępach czasu mamy gwarancję, że metabolizm utrzyma się na stałym poziomie, a nasz organizm przyzwyczai się do pory posiłków i nie zaskoczy nas wieczornym głodem.

5. Drastyczne obniżenie kaloryczności diety- jest jedna złota zasada, żeby schudnąć TRZEBA jeść. Nasz organizm potrzebuje energii na prawidłowe funkcjonowanie wszystkich narządów oraz przeprowadzanie przemian biochemicznych, nie wspominając o aktywności fizycznej. Średnio gdy cały dzień tylko „leżymy i pachniemy” nasz organizm spala 1200-1400 kcal na samą pracę narządów wewnętrznych (jest to wartość indywidualna wyliczana na podstawie wzrostu, wagi i wieku). Dlatego też wszelkie diety 800 kcal prowadzą do wyniszczenia organizmu. Każda dieta (mam tu na myśli oczywiście diety odpowiednio zbilansowane) musi być wprowadzona stopniowo, aby nie zszokować organizmu i nie doprowadzić do efektu jo-jo, który wynika głównie zwłaszcza z wieczornego podjadania.

Wchodzisz do kuchni i czujesz piękny zapach pieczonych jabłek i wanilii. Zanurzasz łyżeczkę w puszystym cieście, odkrajasz kawałek i smakujesz. Najpierw czujesz delikatny smak mleka i wanilii, a następnie Twoje kubki smakowe stykają się z mięciutkim i soczystym upieczonym jabłkiem…
Brzmi jak kaloryczna bomba? NIC PODOBNEGO! :) Poznaj przepis na dietetyczny sernik, który dodatkowo może spełniać rolę pełnowartościowego posiłku np. po treningu :)

Potrzebujemy:
– 100 g płatków owsianych,
– szklanka mleka (może być sojowe, kokosowe, migdałowe lub zwykłe)
– 250 g chudego twarogu,
– dwie miarki odżywki białkowej (najlepiej wanilia, ale inne też się sprawdzą),
– łyżeczka proszku do pieczenia,
– aromat waniliowy,
– jedno białko kurze,
– dwa jabłka,
– ciemne kakao,
– opcjonalnie trochę ksylitolu lub stewii, jeśli odżywka nie jest wystarczająco słodka,

10363801_796828607031366_6809908011974058872_nPłatki owsiane zalewamy mlekiem i odstawiamy do lodówki, aby rozmokły (najlepiej na całą noc). Twaróg mielimy w maszynce lub blendujemy na gładką masę. Dodajemy do niego przygotowane wcześniej płatki owsiane, łyżeczkę proszku do pieczenia, odrobinę aromatu waniliowego, dwie miarki odżywki białkowej oraz ewentualnie słodzik. Wszystkie składniki blendujemy przez około minutę. Białko jaja ubijamy na sztywną pianę i dodajemy do niego powstałą wcześniej masę delikatnie mieszając łyżką. Całość wylewamy na przygotowane wcześniej naczynie żaroodporne lub foremkę, posypujemy kakao oraz układamy, pokrojone w plastry, jabłka. Pieczemy przez 20 minut w temp. 180 stopni. Gotowe :)

 

Propozycja obiadowa na jutro :) ROLADKI Z KURCZAKA
Potrzebujemy:
– sprawnej ręki domowego kucharza :D
– dwóch piersi z kurczaka,
– czterech plasterków sera żółtego o obniżonej zawartości tłuszczu,
– papryki czerwonej i żółtej konserwowej lub zwykłej (dla miłośników również chilli),
– ogórków kiszonych,
– małego jogurtu naturalnego,
– dip śródziemnomorski firmy Kocham życie, jem zdrowo
– ryż (u mnie paraboliczny),
Piersi z kurczaka kroimy w taki sposób aby powstały 4 płaskie kawałki, które dodatkowo delikatnie rozbijamy tłuczkiem. Na gotowych kawałkach kurczaka układamy plasterek sera oraz pokrojone w paseczki warzywa. Roladki spinamy wykałaczką i dusimy pod przykryciem na niewielkiej ilości oleju. W międzyczasie mieszamy dip z jogurtem naturalnym oraz gotujemy ryż.

10959562_796600563720837_288102517708746019_n

Smacznego! :)

DIETETYCZNA KUCHNIA STUDENCKA :)
W ankiecie prosiliście mnie o więcej przepisów. Życie studenta niestety nie pozwala tworzyć cudów w kuchni, ale nie oznacza to że nie można jeść smacznie i zdrowo :D Mój dzisiejszy obiad to kotlety mielone z piersi z indyka.
10931105_788121011235459_8191420434384757264_n
Potrzebujemy:
– 1 pierś z indyka,
– płatki z teffu,
– łyżka oliwy z oliwek,
– przyprawy: majeranek, sól, pieprz, chilli

+ jako dodatki brokuły, jogurt naturalny, czosnek, ryż.

Przygotowanie:
Mięso doprawiamy odrobiną soli, pieprzu, chilli oraz majerankiem a następnie smażymy na niewielkiej ilości oliwy w panierce z płatków z teffu, w które zaopatruję się w sklepie Vita Natura. Płatki z teffu wyróżniają się wysoką zawartością magnezu, żelaza, wapnia, kwasu foliowego, błonnika, przeciwutleniaczy oraz aminokwasów egzogennych, dlatego użyłam ich zamiast pełnoziarnistej mąki. Na moim talerzu wylądował również ryż paraboiled oraz gotowane brokuły polane sosem czosnkowym na bazie jogurtu naturalnego :)
Polecam!

Witajcie kochani,
Lubicie nowości? Ja uwielbiam kiedy ktoś zaskakuje mnie czymś nowym, dlatego tak bardzo lubię przesyłki od firmy VITA NATURA, bo za każdym razem mam okazję spróbować nowych smaków :)
Dziś w moje ręce wpadł czystek- zioło o wyjątkowych właściwościach zdrowotnych, bogate w polifenole o właściwościach antybakteryjnych, antywirusowych i antygrzybiczych.
PhotoGrid_1422975721416

Polifenole, to substancje antyoksadacyjne, które rozprawiają się z rakotwórczymi wolnymi rodnikami w naszym organizmie. Dodatkowo jest im przypisywane działanie przeciwzapalne. Czystek wpływa wspomagająco na układ odpornościowy wzmacniając nas od środka.  Dwie szklanki herbaty z czystka z pewnością nie wyleczą wszystkich chorób, ale mogą znacząco zwiększyć zdolności organizmu do ochrony przed drobnoustrojami. Im wyższa odporność, tym rzadziej chorujemy i mamy więcej czasu na spędzanie cudownych chwil :) Czego chcieć więcej?

Moja opinia: Pijąc czystek miałam bardzo przyjemne odczucia, ponieważ z zapachu przypomina zioła uspokajające, a w smaku praktycznie nie różni się od mojej ukochanej zielonej herbaty. Nie wiem, czy takie jest zamierzone działanie, ale napar z czystka działa na mnie uspokajająco i z przyjemnością wypijam go wieczorem na dobry sen :)
Bardzo fajny substytut dla zielonej herbaty, wprowadzający nowe właściwości zdrowotne do codziennej diety.

Przygotowanie naparu z czystka:
2 płaskie łyżeczki (6g)  zalać wrzącą wodą i pozostawić pod przykryciem na 5 min. Zaleca się picie dwa razy dziennie.PhotoGrid_1422975670236
Czystek widoczny na zdjęciu możecie zamówić w sklepie VITA NATURA pod TYM linkiem :)